Sokolnictwo - w samym zaraniu swego istnienia było wykorzystaniem sprawności łowieckiej ptaków drapieżnych ,dla zwiększenia efektywności polowania myśliwego - tylko tyle - znany proces : zwierzę w służbie człowieka..
Ale z upływem czasu, kiedy zasobów, i sposobów pozyskiwania żywności przybywało zmieniało się i samo sokolnictwo, stało się sztuką, ulubioną rozrywką możnych, wyznacznikiem statusu społecznego, obrosło legendą i do dzisiaj ta fascynacja i zauroczenie trwa.. Ptaki , dzikie, wolne były łowione, hodowane, układane, cenione i nawet kochane - ale zniewolone … przez setki lat.. Służyły.
Aż w XX wieku przyszedł czas, że przez człowieka ptakom drapieżnym zajrzała w oczy zagłada.. Wtedy okazało się, że sokolnictwo to nie tylko układ przynoszący korzyść jednostronną - człowiekowi, nastał czas spłacania długu. Teraz sokolnicy jako jedni z pierwszych rozpoczęli batalię o uratowanie zagrożonych gatunków i z miłością i poświęceniem prowadzą tę walkę. Dzięki ludziom kochającym te ptaki widmo zagłady zniknęło..
Wybaczcie mi ten przydługi wstęp, którym chce poprzedzić opis księgi, którą bez przesady nazywa się "biblią sokolników" -
" De arte venandi cum avibus ", co po łacinie znaczy
Sztuka polowania z ptakami. Autorem jest cesarz
Fryderyk II , który rozwinął i poszerzył arabski traktat o sokolnictwie .
Cesarz , nie tylko znał i kochał sokolnictwo, ale w dziele swoim zamieścił opisy ponad 900 gatunków ptaków! Wiedza zawarta w tej pracy dała początek nowoczesnej ornitologii. Dzieło napisane przez Cesarza, stało się w
1248 roku łupem wojennym , ostatnia wzmianka o nim pochodzi z
1265 roku. My znamy je dzięki odpisom, z których najcenniejsza jest bogato iluminowana kopia wykonana na zlecenie cesarskiego syna -
Manfreda w latach
1258-1266. Do zachowania dzieła przyczyniły się też kopie wykonane w
1308 roku przez
Jeana Dampierre
Zachowane manuskrypty przechowywane są w Bibliotece Watykańskiej i Bibliotece Narodowej w Paryżu