Jako przyczynek do zachowań Roosevelta, sokoła mieszkającego prawie w gołębniku, którego żywot śledzimy dzięki systematycznym obserwacjom Adadżny, przytaczam fragment obserwacji Wł.Puchalskiego z r.1946, dotyczących gniazda sokołów leśnych. Fragment pochodzi z książki Wyspa kormoranów.
"Odkąd w gnieździe zapiszczały maleńkie sokołki, rodzice stale oddawali się łowom znosząc dla swego potomstwa żer. Czynił to przeważnie samiec, nie polując jednak nigdy w najbliższej okolicy swego gniazda. Widocznie uznawał nietykalność terytorialną, która była tak daleko posunięta, że w najbliższym sąsiedztwie sokoła mieszkały turkawka, grzywacz, sójka, różne dzięcioły szpaki i kosy, a w samym jego gnieździe zrobiły sobie "domek" mazurki żyjące z głównym lokatorem w jak najlepszej zgodzie"
Tych którzy nie czytali "Wyspy kormoranów" gorąco do tego namawiam! Dla sokołolubów szczególne znaczenie ma rozdział XXVIII zawierający zdjęcia i obserwacje dwóch gniazd sokołów "leśnych" .