"SOKÓŁ"

STOWARZYSZENIE NA RZECZ DZIKICH ZWIERZĄT

Zarejestruj się i / lub zaloguj, aby przeglądać całe FORUM...

General Big Cat Rescue - Tampa, Floryda (USA)

  • Ciuciek
  • Ciuciek's Avatar Topic Author
More
01 Dec 2018 21:55 #1 by Ciuciek
Ciuciek created the topic: Big Cat Rescue - Tampa, Floryda (USA)

This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.



LINKI do kamer z ośrodka

Big Cat Rescue w Tampie na Florydzie, to sanktuarium dla kotów małych i dużych, nie jest to jednak Zoo, nie kupują tu kotów ani ich nie sprzedają - ratują je. Trafiają tu tygrysy, lwy, lamparty pumy z przemytów, z domów prywatnych, nielegalnych hodowli, cyrków. Ludzie tu pracujący starają się robić wszystko co jest w ich mocy aby te już skazane na niewolę zwierzęta miały jak najlepsze życie. Mają masę różnorodnych wybiegów, które na zmianę eksplorują wszystkie zwierzęta - w ten sposób ich życie nie ogranicza się do jednego wybiegu przez całe życie, doznają większej ilości bodźców, przez co ich żywot jest ciekawszy.

BCR jest otwarte dla zwiedzających, na utrzymanie tych kotów trzeba zarobić, a przez to, że wiedzie im się dobrze, nadwyżka z dochodów jest przeznaczana na projekty zajmujące się ochroną dzikich kotów (wyczytane z komentarzy). Obecnie ten ośredk jest domem dla 2 lwów, 11 tygrysów, 6 pum, 4 lampartów, 1 jaguara, 19 rysi (część z nich jest na rehabilitacji i w odpowiednim momencie wróci na wolność), 2 Karakale, 10 serwali.

W poniższych postach będę przedstawiać historię poszczególnych bohaterów.
The following user(s) said Thank You: Lili, mim, Mysia, BogusiaGDN79, tiga8, ewako, raktoja, awas

Please Log in or Create an account to join the conversation.

  • Ciuciek
  • Ciuciek's Avatar Topic Author
More
01 Dec 2018 21:56 - 01 Dec 2018 22:23 #2 by Ciuciek
Ciuciek replied the topic: Big Cat Rescue - Tampa, Floryda (USA)
Nikita

Pisząc o tym ośrodku trzeba zacząć od ambasadorki i pierwszej damy tego miejsca - lwicy o imieniu Nikita.

Nikita przyszła na świat 2 marca 2001, więc już dość wiekowa - w tym roku skończyła 18 lat. Tak naprawdę nie wiadomo gdzie przyszła na świat, w jej papierach jest coś zamącone, prawdopodobnie jakaś nielegalna wylęgania dużych kotów za tym stoi.

Niki została znaleziona podczas policyjnej obławy na grupę zajmującą się sprzedażą narkotyków. Kilkumiesięczna lwiczka została znaleziona w ruinach jakiegoś budynku, przykuta na łańcuchu do ściany. Była strasznie wychudzona, musiała być przykuta tygodniami ponieważ od leżenia i wycierania się o betonową podłogę miała przetarcia i obrzęki na łokciach, leczenie zajęło trochę czasu.

Nikita najpierw trafiła do Zoo w Nashville, nie została jednak zaakceptowana przez tamtejszą rodzinę lwów i trzeba jej było znowu szukać miejsca. I wtedy właśnie trafiła do Big Cat Rescue.

Oglądałem ją kilka razy i trzeba przyznać, że jak na swój wiek jest dosyć rozrywkowa, lubi się bawić piłkami, czasami gania ptactwo a przed zwiedzającymi potrafi kłaść się na plecach, albo kompletnie ich olewać. Jej ciężkie doświadczenia z ludźmi na początku jej życia sprawiły, że bywa nieco nerwowa w stosunku do naszego gatunku, pilnuje zwłaszcza swoich zabawek i jedzenia (widocznie ciągle pamięta co głód).

FIlmik z Nikitą w roli głównej


Oraz link do jej wybiegu link
Last Edit: 01 Dec 2018 22:23 by Ciuciek.
The following user(s) said Thank You: aalina, Lili, mim, Mysia, BogusiaGDN79, tiga8, ewako, raktoja, awas

Please Log in or Create an account to join the conversation.

  • Ciuciek
  • Ciuciek's Avatar Topic Author
More
02 Dec 2018 00:40 #3 by Ciuciek
Ciuciek replied the topic: Big Cat Rescue - Tampa, Floryda (USA)
Hoover

Historia kota o którym wam zaraz napiszę jest historią, tragiczną, ciągnącą się latami.. jednak na końcu ze szczęśliwym finałem. Sprawa Hoovera była jedną z najbardziej medialnych tego typu spraw na świecie. Zacznijmy od początku.

Hoover urodził się 23 kwietnia 2004 roku, ze swojego koszmaru został uwolniony dokładnie swoje 12 urodziny. Od urodzenia mieszkał w peruwiańskim cyrku. Cyrki same w sobie nie są najlepszym miejscem dla zwierząt, jednak cyrki w latynoskiej Ameryce, są sporym problemem, ponieważ najczęściej są piekłem, ciasne klatki, niesprzątane, zwierzęta są niedożywione.

Hoover niestety w takich warunkach mieszkał, niewielka klatka na przyczepie, ledwo się mógł w niej wyprostować, kości na wierzchu, a cała klatka ubrudzona odchodami. W końcu na jednym z występów tego cyrku ktoś zwrócił uwagę na stan zwierząt występujących, który był kiepski i zgłosił to do Animal Defenders International (ADI), organizacji zajmującej się takimi przypadkami.

Wydawało się wtedy, że w życiu tego pięknego kota w końcu wszystko poprawi się na lepsze. Ludzie z ADI sprawili, że sprawa Hoovera była w toku , niestety na niedługo przed zabraniem go stamtąd, cyrk zapadł się pod ziemie, widocznie musieli się czegoś dowiedzieć i ukryć się. To nie był koniec, zainteresowani postanowili przetrząsnąć niebo i ziemie aby odnaleźć cyrk i Hoovera. Trwało to ponad rok, ale udało się!

Hoovera zabrano, zabrał go ktoś ze zwierzęcych peruwiańskich organizacji na swoją farmę, Hoover wtedy chorował, zjadały go jakieś pasożyty żywcem, weterynarze stwierdzili, że jego organizm już ledwo dawał radę i jakby nie interwencja ADI to nie pożyłby już w tym cyrku za długo. Na koniec tego wszystkiego okazało się, że właściciel tego cyrku miał 12 tygrysów przez ostatnie kilkanaście lat, a Hoover był już ostatnim jaki tam przeżył (a gdy sprawa Hoovera się zaczęła, miał ponoć jeszcze towarzysza).

Hoover musiał jeszcze pomieszkać trochę na tej farmie, niestety biurokracja, pozwolenia na przewiezienie kota z Peru do USA, sądzenie się - trochę trwało, kolejnych ładnych kilka miesięcy, aż w końcu w swoje urodziny, Hoover dojechał do sanktuarium, swojego nowego domu.

Hoovera witała cała Floryda, w Tampie w mieści były napisy "Hoover witaj w domu!" Na internecie są wzruszające filmiki jak Hoover po raz pierwszy w życiu stąpał po trawie, poznawał wodę, jak przeżywał większą przestrzeń dookoła siebie.

This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.



This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.



Hoover przed i po
The following user(s) said Thank You: aalina, Lili, mim, Mysia, BogusiaGDN79, tiga8, Belferka5, ewako, elik, raktoja, awas

Please Log in or Create an account to join the conversation.

  • Ciuciek
  • Ciuciek's Avatar Topic Author
More
02 Dec 2018 18:49 #4 by Ciuciek
Ciuciek replied the topic: Big Cat Rescue - Tampa, Floryda (USA)
Hoovera można oglądać pod tym linkiem : Klik - kamera obejmuje jego cały wybieg, oraz kawałek wybiegu sąsiadującego z Hooverem tygrysa o imieniu Seth (o nim więcej później).

Hoover dzisiaj wcześniej wstał, jeszcze było szaro, już czekał na śniadanie. Jest już wiekowy, ma 14 lat, z czego 12 spędził w cyrku i widać u niego nawyki z małej klatki - potrafi czasami chodzić w kółko na niewielkim kawałku swojego wybiegu, jak zaczarowany i to nawet kilkadziesiąt minut :ohmy:

Przykre to jest, ale czasu się już nie cofnie.

Jak zajrzałem do niego podczas oglądania safari, to ładnie pozował na swoim "podium" :D

This message has an attachment image.
Please log in or register to see it.

The following user(s) said Thank You: Lili, mim, Mysia, BogusiaGDN79, tiga8, ewako, raktoja, awas

Please Log in or Create an account to join the conversation.

  • Ciuciek
  • Ciuciek's Avatar Topic Author
More
02 Dec 2018 20:03 #5 by Ciuciek
Ciuciek replied the topic: Big Cat Rescue - Tampa, Floryda (USA)
Seth

Następnym tygrysem o którym chce wam napisać, ponieważ jego również aktualnie można online oglądać jest Seth (co prawda trochę ukradkiem ale jednak). Sąsiaduje on z Hooverem i czasami kamerka z wybiegu Hoovera zerka na kawałek wybiegu Setha, i czasami udaje się go zobaczyć jak się kąpie w jeziorku albo odpoczywa na brzegu.

Seth przyszedł na świat 8 stycznia 2001 roku. Mieszkał w T.I.G.E.R.S. in Myrtle Beach, SC.. Gdze był po prostu żywą maskotką na kolanka, za którą ludzie płacili spore pieniądze by zrobić sobie z nim zdjęcie. Gdy oczywiście wyrósł, stał się bezużyteczny. Trafił więc dalej do Big Cats of Serenity Springs.

Niestety muszę poświęcać trochę czasu temu miejscu, choć zwyczajnie szkoda słów, fajna okładka tego miejsca a w środku zwierzęce cierpienie, doszukałem się w internecie o tym miejscu rzeczy niesamowitych. Tygrys chorujący na raka, został zabity… poprzez podcięcie gardła, a najlepsze, że ten rak to była diagnoza samego właściciela tego miejsca, a wykształcenia weterynaryjnego on nigdy nie posiadał. Wśród zwierząt szerzyły się choroby skóry, które były przez opiekunów olewane a same zwierzęta miały tam największą wartość kiedy były małe, tak jak w tej poprzedniej organizacji w której Seth był, z tą różnicą, że tu jeszcze dorosłe zwierzęta były rozmnażane, więc miały się na coś przydać.

Były okresy, że zwierzęta tam ginęły z dnia na dzień, tak nagle, tak po prostu, a za powód ich śmierci najczęściej podawano choroby genetyczne. Niektóre zwierzęta były ładowane do wspólnych wybiegów, i nie raz toczyły krwawe walki, niektóre tak ginęły. Zwłoki martwej lamparcicy leżały na wybiegu ponad dobę zanim zostały usunięte, co ciekawe dzień później zmarł również samiec z którym ta lamparcica dzieliła wybieg.

Poza tym, miejsce to było niebezpieczne dla zwiedzających i zatrudnianych tam ludzi, stare ogrodzenia i płoty same się sypały, nie były stabilne, odnotowano tam kilka ataków np. na personel sprzątający, akutalnie to miejsce jest już zamknięte. Mieszkało tam kilkadziesiąt zwierząt u sporej części stwierdzony paniczny stres.

Seth spędził tam 10 lat, gdzie był zwyczajnym reproduktorem, spłodził trochę potomstwa, które zostało rozprzedane i rozesłane po stanach do podobnych ośrodków, w których sam miał pecha się wychować, czyli typu „zapłać i weź kolanka”.
W 2016 roku jego przygody z tymi nieciekawymi miejscami się skończyły, i ze stłuczoną kostką trafił do Big Cat Rescue na Florydzie.

Seth na filmiku
The following user(s) said Thank You: Lili, mim, Mysia, BogusiaGDN79, tiga8, ewako, elik, raktoja, awas

Please Log in or Create an account to join the conversation.

Moderators: dziuniek