Pewnie siedział przy przedniej ściance niewidoczny dla kamery. Dwa dni temu też była taka sytuacja. Oby przez ten upał nie wyskoczyły bo na piórach jeszcze sporo osłonki widać jak podniosą skrzydło do góry https://zapodaj.net/images/85e043b2b4b7b.jpg
Sądząc po porannym komunikacie w trakcie awarii " brak miejsca na urządzeniu", pewnie będziemy zbierać kasę na nowy serwer, jak będziemy chcieli posty wstawiać.
Dorosły co jakiś czas jest w gnieździe ale tylko raz trafiłam na karmienie. Czy przylatuje jeden czy oboje to nie wiem, bo ich nie rozróżniam. W taką pogodę to jedzenia mało. Po zachowaniu widać, że jest im tam gorąco i to jest gorsze niż niedojadanie, bo z powodu wysokiej temperatury mogą wyskoczyć z budki, a na tym etapie to tylko na ziemi wylądują. Na moje oko one jeszcze co najmniej z tydzień potrzebują by do wylotu dorosnąć.
W ramach aktywizacji trójmiejskich FalcoFanów w niedzielę 13 sierpnia zapraszam na obserwację. Tych z FF którzy jeszcze nigdy nie widzieli sokoła przez lunetę zapraszam szczególnie. Obserwację zaczynamy około 12:00 od Redy. Po godzinie przejazd pod komin w Gdyni. Tu też spędzimy jakąś godzinkę i ruszamy do Gdańska pod Olivia Star, gdzie zakończymy tę niedzielną obserwację..
Dziękuję bardzo za zaproszenie! Niedzielną aktywizację rozpoczęłam sobotnią rozgrzewką pod kominem w Rokitkach. Efekt pozytywny - sokołów sztuk dwie. Do zobaczenia! :)
Taka ciekawostka z antypodów NZ. (Tłumaczenie z translatora )W tym sezonie 20 piskląt w Pukekura zostało oznaczonych za pomocą rejestratora danych GLS (Global Location Sensor) na opasce na nogi. Wybranych zostało 10 samic i 10 samców, aby można było uwzględnić różnice między płciami w obszarach żerowania. Dane będą zbierane przez co najmniej trzy pierwsze lata życia tych nieletnich. Nie możemy używać nadawczych tagów GPS* (Global Positioning System) w takim projekcie, ponieważ tagi GPS przymocowane do tylnych piór pierzą się przez ptaki po roku.
Hmm, rozumiem iż autorzy postu uświadomić , że logery różną się możliwością mocowania . Na zawodach sokolniczych faktycznie sporo ptaków mają wpinki na piórach. Właściciele ptakow mowili że GPS są tańsze, ale jeśli ptak oddali się i nie ma ochoty wrócić i nikt nie odnajdzie to po roku czasu nie ma sensu liczyć iż się odnajdzie, bo loger spada wraz z wymianą piór albo wręcz ptaki potrafią do "zeskubać" z siebie
Aż strach wchodzić na stronę, co nowego mogło się przydarzyć. Amon, Krzysia, Zjawa, Zośka, to tylko w ostatnim czasie. Borka nikt od 29 lipca nie złapał na wizji, co prawda to dopiero 6 dni. Na antypodach w NZ nie jest lepiej. Z 33 maluchów troje ma już tylko 1 rodzica i pewnie jeszcze ta ilość się zwiększy. a jeszcze jak się poczyta taki art. to .... https://www.odt.co.nz/news/dunedin/snagged-albatrosses-spur-call
Borka widziałam 2 dni temu a co do artykułu, to apele obrońców środowiska to głos wołającego na puszczy, łowić trzeba szybko i dużo, bo to kasa, osłony na haki ? no jeszcze czego ! 🤑
Bardzo, naprawdę bardzo cieszymy się (mówię to w swoim imieniu, ale wydaje mi się, że kilka osób może myśleć podobnie), że nasza Szponka, która okazała się chyba Szponkiem, przetrwała...przetrwał i jest pięknym, dostojnym sokołem. Dwa lata temu wydawało się, że coś się maleństwu złego przydarzyło, bo dość szybko zniknął z naszych radarów. Ostatni raz widzieliśmy je pod koniec czerwca. Ale to był trudny rok i maluchy musiały szybko dorosnąć. Cudownie widzieć, że i Czart i Szponek świetnie sobie radzą. Oby znalazł sobie bezpieczne miejsce. Bo Czart tak się ustawił, że chyba ma dwie rezydencje :)
Dzisiaj sobie przypomniałam ,że tata Szponka i Czarta ,nie od razu był Łupkiem 😜wcześniej był Łupinką😘 widocznie taka rodzinna tradycja , historia lubi się powtarzać ......