A ja się martwię ,czy nie ma w spiżarkach ,gdzieś na kominie " brudnego pokarmu ' może w kilku miejscach coś mają ? Wiem , trochę tak na wyrost te moje przemyślenia .......
Dzień dobry i taki musi być ruszam do Lublina po jajka i mam nadzieje ze wszystko będzie dobrze Transport to jest najmniejszy problem cała reszta operacji musi być dograna i o tym decyduje spora grupa ludzi Admim , zarząd ciepłowni i alpinista bo jak winda nie będzie działać to tylkoom zdevyduje czy wejdzie na komin na piechotę czy nie a to jest zależne od pogody i oby nie padał deszcz
Tak mi przykro, naprawdę wierzyłam że Wrotka wróci, w sumie wciąż nie wierzę, że może być inaczej,no bo jak... Moja przygoda z podglądaniem zaczęła się właśnie od Łupka i Wrotki, nawet nie chcę myśleć, że Wrotke spotkał ten sam los co jej partnera 😢
I co, zostawić jajo albo świeżo wyklute pisklę aby czekało w zimnie na powrót Czarta? Mając nadzieję że Czart wróci zanim maluch zamarznie? I że da radę je odchować? Nie. Zdecydowanie wolę aby młode, jeśli po tym wszystkim się szczęśliwie wyklują, miały ciepło i jedzenie i znalazły się jak najdalej od Lublina.
Gdyby jedno wykluło się np w nocy lub jutro przed zaplanowaną akcją,to może rzeczywiście mogłoby zostać przy Czarcie ...ale są inne osoby ,które się na tym naprawdę znają i to one podejmą właściwą decyzję.....