wczoraj, rano ok 5-tej pisałam, żeby podrzucić Czartowi do budki kurze jajko, gdyby ktoś to czytał, dziś nie byłoby zamieszania a Wrotka od powrotu siedziałaby w budce https://zapodaj.net/plik-OJgOqfeJi3https://zapodaj.net/plik-OJgOqfeJi3
Siedzi w progu i nawołuje... Wrotka? Czytałam, że jedno jajo jest niezalężone. Jeśli ocalało to może można je podrzucić? A potem młode? Czy to nie jest dobry pomysł?
Moi drodzy przy takiej akcji jak była wczoraj jest zawsze plan awaryjny jak by się teraz to nie skończyło to będzie dobrze. Jeśli Wrotka utrzyma gniazdo to będzie miała swoje dzieci a jeśli drga samica przejmie gniazdo to będzie realizowany pierwszy plan
Wroteczka kochana mówiła Czartowi że wraca za parę dni, on to wiedział i był dzielny. Tylko nikt go nie słuchał. I co teraz z młodymi. Niezbyt pochopna decyzja ? Da radę podrzucić młode i Wrotka ich nie odrzuci jak nie było jej przy kluciu?
niby kiedy miał polować i jeść ? 3 dni to trochę dużo. A jest zimno więc czy to jaja czy tak małe pisklaki potrzebują ciepła. Decyzja wydaje się pochopna, ale gdyby lęg padł to były by głosy, że nie było reakcji na czas.
To chyba dobry pomysł....oby nie zostawili jej teraz bez niczego , bo aż żal patrzeć. Ale trzeba wierzyć ,że podejmą jak najlepszą decyzję dla niej i dla małych..