Tajga być może jest mocno zarobaczona, już w ub. sezonie coś było nie tak, zniosła tylko jedno jajo. Doprawiła się pewnie jeszcze razem z młodymi, tylko u niej to lżej przeszło i teraz skutek jest taki jak widać.
Szansa zawsze jakaś jest. Zdarzały się klucia i 4 dni po wcześniejszym pisklaku. Tylko wtedy szanse na przeżycie spadają. Taka sytuacja była w ubiegłym roku na Żeraniu. Ile my się nastresowaliśmy... 😅 Na forum można znaleźć wpisy z poprzednich lat i prześledzić wątek. A co do rozpoznawania, to przyjdzie z czasem, opatrzą się 😊