Wrotka nie ma lekko, poza zaopatrzeniem, sporo czasu zajmuje jej karmienie, do tego dochodzi jeszcze to, o czym nikt tu nie wspomniał, pilnowanie rewiru. Helga to przerabiała po stracie Bolko, Nila też, po ucieczce Cieplika. Dały radę
Samo zniesienie jajek, to obciążenie dla organizmu. Pierwsze dni z maluchami, to niewiele potrzeba pokarmu, ale już tak po tygodniu, to trzeba się uwijać nieźle
Mam wrażenie, że Wrotka bardzo wysmuklała, taka jakaś mniejsza się zrobiła, jak samiec. Gdybym nie wiedziała kto to jest to wzięłabym ją za samca. Nie wiem czy to moja nadinterpretacja, ale takie odnoszę wrażenie patrząc na nią.
Jest dzielna i niestety ma doświadczenie, wcześniej Łupek a teraz Czart 💔. Dzisiaj długo była poza pozą gniazdem i w końcu może odpocząć ale na czuwaniu cały czas patrzy na teren
I pomyśleć , że dwie siostry , a tak różne ....dla niewtajemniczonych chodzi o Wrotkę i jej siostrę Nelę , rezydentkę na kominie Warszawa - Żerań......
Nela w poprzednim roku wykarmiła sama całą czwórkę, chudnąc w oczach. Junior się zaczął interesować jak tamtym już pióra wyrastały. W tym roku jest jakiś inny problem, ale Nela dba jak może.
mnie ich wygląd przeraża. Ten czarny nalot i próby Neli żeby to wydziobywać. Ja w ogóle tylko czytam Warszawę i nie włączam kamerki na Żeraniu bo nie mogę na to patrzeć, po Czarcie i tak za dużo stresu się najadłem samym Lublinem