Jestem pod pałacem. Co jakiś czas wokół pałacu lata któryś z sokołów, tak całkiem nisko bo poniżej tarasu widokowego. Raz usiadł na rogu, tak jak rynna ale nie wylatuje wyżej.
O! Też tam byłam w tym czasie. Widziałam jednego na iglicy i drugiego latającego, ale częściej latał od Marszałowskiej i Świętokrzyskiej na różnych wysokościach .. ale czy nad iglicą latał to nie wiem :D. Raz się zamienił w samolot, bo zniknął za Pałacem, a pojawił się jako samolot ;)