Jak tak się patrzy na dorastające młode, to rzadziej lub częściej zaglądają jeszcze do gniazda, albo chociaż na balkony, czy daszki . Tylko w Lublinie i Dobrej tego nie ma, przez nowych samców. O Anwilu nie mówię, bo tam nie ma zewn. kamery i nie wiadomo co z młodymi. Szkoda, że z Anwilu nie ma jakiejś relacji spod komina.
Samce wybierają rewiry lęgowe w pobliżu miejsca swojego urodzenia lub w niewielkiej odległości od gniazda, najdalej do ok. kilkudziesięciu kilometrów. Samice nie przywiązują się do miejsca urodzenia i mogą odlatywać nawet na kilkaset kilometrów (i dalej) od gniazda, a jak znajdą partnera, to zostają z nim w dowolnym miejscu.
Młode sokoły jeżeli walczą o rewir (gniazdo), to z obcym samcem, ale nie rodzicem... chyba , że z "przybranym". Dla przypomnienia: "Historia Skalskiego" interesująco opisana przez Tigę.
Dopóki się uczą łowić zdobycz, z pewnością są w rewirze, a więc i przy gnieździe. Być może wzajemna agresja powoduje, że część rodzeństwa migruje dalej. Niektóre młode samice próbują nawet zawładnąć gniazdem rodziców i tym bardziej nie dopuszczają rodzeństwa.
Aż takiej agresji, na tym etapie rozwoju, jeszcze nie ma, to że ojca czy matkę pogonią z gniazda, nie świadczy jeszcze o walce o rewir., A między rodzeństwem, to tak jak u nas, trochę dziobków, trochę kuksańców. Sokoły to nie bieliki, rybołowy, czy orły, u nich rodzeństwo potrafi wyeliminować konkurencję.
Przejrzałam tak trochę fb ff i co widzę, piractwo w czystej postaci. Jest post z udostępnieniem do forum na stronie peregrinus pl. Na forum n i e ma udostępnień, co najwyżej można sobie popatrzeć . A jeżeli już po piracku coś kopiujemy, to umieszczając u siebie czy u innych na fb, wypada przynajmniej podać stronę z której się kopiowało i autora foty, Na YT za naruszenie praw autorskich można kanał stracić.
Atak sokoła wędrownego na dziennikarskiego drona ( w TVN24) . Tak to zrobił (według mnie od dołu ) , że przesłał operatorowi własną podobiznę . Niesamowity myśliwiec.
Wklejam także tu komentarz jaki wstawiłem na FB na stronie Sokole Oko i skąd pewnie zniknie z prędkością światła: Skoro jest to wpisane w jej cykl życiowy to czemu zabrano jajka do inkubatora kiedy nie było przesłanek jakoby Wrotka zniknęła przez człowieka? Przecież wtedy podejrzenie padło na Ziutę czyli na normalną kolei rzeczy i zmianę rezydentki. Moja konkluzja jest taka: albo nie pomagamy w ogóle, albo pomagamy w każdym przypadku. W Lublinie w tym roku była już interwencja więc najlepiej byłoby doprowadzić sprawę do końca. Aha, co do tego, że Shani podlatuje, to Hektor z Koszalina też podl
Co by było gdyby - to obecnie tylko analizowanie ewentualnych wariantów rozwoju wypadków, czyli zastanawiamy się, co stało się, co mogło pójść lepiej, co było nie tak i co ewentualnie można zmienić na przyszłość.
Pewnie miał problemy z polowaniem w powietrzu, Szkoda że mu amputowali część skrzydła, może się nie dało inaczej, nie jestem ptasim ortopedą. Trochę pobujał na wolności, może cały czas odczuwał ból
A w Porcie Lincoln u rybołowów nastąpiła zmiana samca. Był kiedyś ten temat na forum ( Gawi głównie relacjonowała zdarzenia stamtąd ). Co ciekawe u rybołowów także tworzą się spokrewnione pary - nowym partnerem tamtejszej samicy jest jej syn Calypso z 2019.
Pamiętam, że była samicą. Ale pomyłki jak wiadomo się zdarzają. Czasem nawet same ptaki nie są w stanie rozpoznać płci. W Warszawskim ZOO lata temu były dwa bieliki. Normalnie się do siebie zalecały, były zalężenia, budowały gniazdo itd. Tylko jajek nie było. W końcu przy okazji jakiś rutynowych badań wyszło, że ptaki to dwa samce.
Zachęcam również do pisania innych uczestników, którzy jeszcze tego nie uczynili, a na Zlocie byli. Chodzi mi szczególnie o tych, którzy byli pierwszy raz. Śmiało, nie krępujcie się to nic, że już wszystko zostało opisane. Piszcie co się podobało, a co nie. Dla organizatorów to cenne wskazówki, aby coś poprawić lub zmienić.
Wczoraj po południu zauważyłam brak piskląt sierpówek z skrzynce z kwiatami ☹ Co się stało? Mogę mieć tylko przypuszczenia. Oczywiście chodziłam szukałam ich, ale one były jeszcze na etapie "leżakowania" więc same z siebie nie mogłyby wypaść. Dzień wcześniej ze dwa, trzy razy przeleciała nad naszymi, dosłownie tuż nad, pustułka. Kolejnego dnia ich już nie było. Nie wiem czy to zbieg okoliczności i czy w ogóle pustułki są w stanie upolować leżące pisklęta i to jeszcze na balkonie. W każdym razie rodzice, znając sierpówki, pewnie kolejny raz przystąpią do lęgu. Może zmienią sobie miejscówkę.
No tak, macie rację, o tym nie pomyślałam, że pustułka nie dałaby rady. Obstawiam zatem krogulca bądź srokę. Krogulce to u mnie często są zimą, ale wiosną i latem przecież niewykluczone. A srok mam akurat pełno więc to jest też prawdopodobne i to bardzo.
Chciałam się pochwalić lęgiem sierpówek u siebie w kwiatach na balkonie 😃 Obserwacja na wyciągnięcie ręki 😄 Wysiadywanie trwało książkowo - 14 dni. Po tym czasie z dwóch jajek wykluły się dwa pisklęta. Karmienie odbywa się prosto z wola rodzica. Młode dzisiaj mają szóstą dobę życia. Miałam akurat dzisiaj lekki stresik, bo co nie popatrzyłam to pisklęta same i to tak trwało z sześć godzin. Już wykręcałam numer do ośrodka rehabilitacji dzikich zwierząt kiedy akurat matka lub ojciec nadleciał. Uff, kamień z serca.
Znam osobę która twierdzi że "tym nawozi" ale trzeba umieć itp. Że jest to najlepszy nawóz...Nie wnikałam, nie dopytywalam... Apetyt tego dnia straciłam.
Z tego co wyczytałam po jakimś czasie młode karmione są już ziarnami. Opuszczają gniazdo po ok. 3 tygodniach. Po ich opuszczeniu rodzice przystępują do kolejnego lęgu 😆
Maluchy są, przepraszam, że to napiszę, ale mega brzydkie 😅 Tutaj akurat zdjęcie z dzisiaj w oczekiwaniu na rodziców https://zapodaj.net/plik-3RpGziJJjS
https://www.peregrinus.pl/pl/peregrinus-forum/20-archiwum-2023/30770-sokol-wedrowny-pkin-warszawa-2023?start=980#295077