Poczerniało niebo, Poczerniało pole; — A gdzie lecisz, odlatujesz, Siwy mój sokole?
Czy lecisz za góry, Czy za morze sine, Za tem słonkiem, za tem złotem, W weselszą gościnę?
Weselszą gościnę Znajdziesz sobie wszędzie; Lecz za cichą wioską naszą Tęskno tobie będzie.
Co spojrzysz za siebie, To serce zasmucisz, Aż się z nową wiosną do nas I do gniazdka wrócisz. Już do nas nie wrócisz, żegnaj najlepszy z najlepszych, będziesz zawsze w mojej pamięci Franusiu.💔💔💔💔💔💔
...pięknie to napisałaś : żegnaj najlepszy z najlepszych .... Zacytuję. też Tige : "Lataj wysoko , niebo należy do Ciebie " Niezapomniany Sokole żegnaj 💔
Siedząc teraz w tak podłym nastroju (prawdopodobnie zaleje moje miast rodzinne Oławę, coś strasznego), myśląc o Franku naszła mnie taka myśl, że chyba trzeba by było przyszłoroczny kalendarz cały poświęcić właśnie jemu albo chociaż zrobić edycję specjalną dla chętnych. Jak wszyscy dziś piszemy to był sokół, który za życia został legendą. Drugiego takiego być może nie będzie. Warto by było uczcić jego wspaniałe sokole życie w jakiś sposób. To tylko taki luźny pomysł. Przybita jestem dziś strasznie i tak o tym pomyślałam.
Bolesną dla wielu miłośników ptaków wiadomość przekazało Stowarzyszenie Na Rzecz Dzikich Zwierząt Sokół. Nie żyje Franek, sokół wędrowny, który dotychczas wraz z partnerką zamieszkiwał dach PKiN. Informacja wzbudziła poruszenie i smutek wśród internautów.
Wiesz, Werwa i Rafik to wspaniałe sokoły, pamiętasz jak Werwa dzielnie broniła gniazda przed Raszką, poświęcała życie, a Rafik dzielnie ją wspierał, niejednokrotnie narażał życie, stał przy Werwie dzielnie i odważnie, stawał oko w oko z Raszką, to było niesamowite i piękne. Walczyli o gniazdo, choć Raszka mogła zabić Werwę, nie wspomnę o Rafiku.
pierwsze o czym pomyślałem, chociaż historię znam z opowiadań i z youtube ale bardzo mi to utkwiło w pamięci. Ja dopiero zacząłem oglądać gdy zagubił się Varso i przeczytałem o tym w lokalnych wiadomościach. Mimo tego ciężko bardzo, Franek to sokół którego się zapamięta do końca życia.
To była najpiękniejsza sokola historia. Jaka szkoda, że już się skończyła i że Franiowi nie udało się pobić rekordu długowieczności. Chyba w jego bogatym życiorysie tylko tego brakowało... Lataj bezpiecznie gdzieś tam.