Przeglądając FORUM musisz zdawać sobie sprawę z faktu, że możesz natrafić na mało estetyczne lub drastyczne treści.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
Sokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026

#320886 przez Manta

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

przyroda, ludzie
Więcej
  • Posty 2488
  • Otrzymane podziękowania 39561
Po południu, o 14:30 na dyżurze w budce był Czajnik.

O 15:27 na koniec kraty przyleciała Wanda. Siedziała, czyściła i skubała pióra.
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.


Widać na zdjęciu łyse miejsca na piersi, m.in. tam, gdzie miała ślady krwi po pogoni za intruzką. Myślę że miała tam zadrapanie, a ponieważ plamy lęgowe są bardzo ukrwione, to trochę krwi jej się sączyło. Czyli nie była to poważna rana, ale jednak uszkodzenie.

Wanda przeszła na poręcz (ona zawsze wchodzi na poręcz, w odróżnieniu od Czajnika, który wskakuje - pewnie to różnica gabarytów).
Dalej tam siedziała czasem skubiąc pióra, a czasem obserwując okolicę tyłem do budki.
Poleciała za komin o 17:15.
Wróciła o 17:33 z mocno ogryzionym kawałkiem łupu.
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.


Stała z nim dwie minuty. Poleciała, za parę chwil było widać w dole przelot.
Za kolejne dwie minuty zjawiła się ponownie, już z pustymi szponami. Parę chwil spędziła na czyszczeniu dzioba o poręcz.
O 17:38 przeszła na próg i wyprosiła Czajnika z dyżuru.
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.


Nie robił problemów - poleciał.
A Wanda rozpoczęła opiekę nocną.
Moderatorzy: dziuniekCiuciek
Czas generowania strony: 0.279 s.
Zasilane przez Forum Kunena