Przeglądając FORUM musisz zdawać sobie sprawę z faktu, że możesz natrafić na mało estetyczne lub drastyczne treści.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
#322779
by Bożka
Please Log in or Create an account to join the conversation.
podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
Less
More
- 959 posts
- Thank you received 17394
O 12.38 widać było loty i za chwilę Wanda wylądowała przed wejściem z dużym łupem (wydaje mi się, że upolowanym wczoraj).
Dzieci były karmione w kącie, wszystkie jadły, potem rozeszły się pod ścianą, a mama nadal karmiła.
Do około 13.13 łup był rozkarmiony w całości. Wanda jeszcze przeszukiwała resztki w kącie, ale sama już dojadała. O 13.20 wyszła na próg, obserwowała i zajmowała się toaletą.
O 14.30 weszła do budki, znów znalazła jakieś ogryzki, z których ze dwa kęsy dała maluchowi, resztę sama zjadła. Trzy minuty później wyszła na próg, a o 14.35 odleciała.
O 14.49 przyleciała przed wejście, nawoływała i zaraz samczyk stawił się z kwiczołem. Wanda na końcu belki łup odebrała,
a Czajnik odleciał. Samiczka postała dłuższą chwilę, wołała, rozglądała się. Po pięciu minutach zaniosła łup do budki; dzieci nie były jednak głodne, nie było chętnych do jedzenia. Wanda trochę ptaszka opiórowała, łup wyniosła i o 14.58 poleciała.
Cztery minuty później wróciła przed drzwi, obserwowała okolicę.
This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.
Please log in or register to see it.
Dzieci były karmione w kącie, wszystkie jadły, potem rozeszły się pod ścianą, a mama nadal karmiła.
This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.
Please log in or register to see it.
Do około 13.13 łup był rozkarmiony w całości. Wanda jeszcze przeszukiwała resztki w kącie, ale sama już dojadała. O 13.20 wyszła na próg, obserwowała i zajmowała się toaletą.
O 14.30 weszła do budki, znów znalazła jakieś ogryzki, z których ze dwa kęsy dała maluchowi, resztę sama zjadła. Trzy minuty później wyszła na próg, a o 14.35 odleciała.
O 14.49 przyleciała przed wejście, nawoływała i zaraz samczyk stawił się z kwiczołem. Wanda na końcu belki łup odebrała,
This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.
Please log in or register to see it.
a Czajnik odleciał. Samiczka postała dłuższą chwilę, wołała, rozglądała się. Po pięciu minutach zaniosła łup do budki; dzieci nie były jednak głodne, nie było chętnych do jedzenia. Wanda trochę ptaszka opiórowała, łup wyniosła i o 14.58 poleciała.
Cztery minuty później wróciła przed drzwi, obserwowała okolicę.
-
"Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
This message has attachments images.
Please log in or register to see it.
Last edit: 12 May 2026 22:56 by Bożka.
The following user(s) said Thank You
jur
2026-05-12 18:19:15
Lili
2026-05-12 17:12:06
awas
2026-05-12 21:02:28
Gawi
2026-05-12 20:40:31
anika
2026-05-12 17:03:25
Manta
2026-05-12 18:50:08
Iwona65
2026-05-12 17:54:05
Kysza 09
2026-05-12 16:53:09
elas59
2026-05-13 08:45:02
IzaEs
2026-05-12 17:53:37
Fryckowa2008
2026-05-12 20:03:01
#322781
by Bożka
Please Log in or Create an account to join the conversation.
podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
Less
More
- 959 posts
- Thank you received 17394
Pół godziny później, o 15.32 Czajnik przyleciał na koniec poręczy z czymś malutkim. Wanda podeszła, "łup" zabrała i zaniosła do budki.
Czajnik postał trzy minuty i poleciał. Maliznę jadły dwa żarłoki, trzeci i czwarty maluch obserwowały.
Jedzonko się skończyło, dzieci nadal wrzeszczały. Mama znalazła jakąś kosteczkę, trochę skarmiła, resztę dojadła.
O 15. 36 Wanda wyszła z budki na poręcz, dzieci trochę sie poprzemieszczały po budce, potem zasnęły.
O 16.49 samiczka uważnie obserwowała kogoś w górze, potem było kilka sokolich przelotów dość blisko budki. Wanda nie terkotała, ale też nie wołała, jak do Czajnika. Wodzila tylko za komś wzrokiem, pusząc się i unosząc skrzydła, gdy się zbliżał do budki. Trudno powiedzieć, kto to był. O 16.51 Wanda nagle się zerwała i poleciała. Widać było potem dwa przeloty w górze. FILM
Wróciła o 17.30 przed wejście, zaraz przeniosła się na koniec belki, a po kwadransie na próg i wtedy dzieciaki podniosły alarm.
O 17.55 Wanda odleciała, zaraz widać było loty. Wr óciła o 18.12, a pięć minut później znów poleciała.
This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.
Please log in or register to see it.
Czajnik postał trzy minuty i poleciał. Maliznę jadły dwa żarłoki, trzeci i czwarty maluch obserwowały.
This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.
Please log in or register to see it.
Jedzonko się skończyło, dzieci nadal wrzeszczały. Mama znalazła jakąś kosteczkę, trochę skarmiła, resztę dojadła.
O 15. 36 Wanda wyszła z budki na poręcz, dzieci trochę sie poprzemieszczały po budce, potem zasnęły.
O 16.49 samiczka uważnie obserwowała kogoś w górze, potem było kilka sokolich przelotów dość blisko budki. Wanda nie terkotała, ale też nie wołała, jak do Czajnika. Wodzila tylko za komś wzrokiem, pusząc się i unosząc skrzydła, gdy się zbliżał do budki. Trudno powiedzieć, kto to był. O 16.51 Wanda nagle się zerwała i poleciała. Widać było potem dwa przeloty w górze. FILM
Wróciła o 17.30 przed wejście, zaraz przeniosła się na koniec belki, a po kwadransie na próg i wtedy dzieciaki podniosły alarm.
This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.
Please log in or register to see it.
O 17.55 Wanda odleciała, zaraz widać było loty. Wr óciła o 18.12, a pięć minut później znów poleciała.
-
"Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
This message has attachments images.
Please log in or register to see it.
Last edit: 12 May 2026 23:09 by Bożka.
The following user(s) said Thank You
jur
2026-05-12 18:18:04
Lili
2026-05-12 19:08:01
awas
2026-05-12 21:02:56
Gawi
2026-05-12 20:40:39
anika
2026-05-12 17:54:10
Manta
2026-05-12 18:51:43
Iwona65
2026-05-12 17:54:20
Kysza 09
2026-05-12 17:47:18
elas59
2026-05-13 08:44:53
IzaEs
2026-05-12 17:53:44
Fryckowa2008
2026-05-12 20:03:56
#322783
by Bożka
Please Log in or Create an account to join the conversation.
podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
Less
More
- 959 posts
- Thank you received 17394
O 18.19 Wanda przyleciała z kolacją (chyba kwiczołem),
zaraz weszła do budki i zaczęła karmić wrzeszczące maluchy. Karmiła w kącie blisko drzwi, jadły szczególnie dwa.
A dwie minuty później, kiedy Wanda jeszcze karmiła, Czajnik doniósł na próg dokładkę, następnego kwiczoła. Wanda karmiła, Czajnik czekał w kolejce .
Kiedy zaczął szykować się z łupem do budki, Wanda porzuciła sowją porcję i zabrała ptaszka tacie . Z nim podeszła do drugiego kąta i wtedy zajadały chyba głównie dwa pozostałe maluchy.
Czajnik za chwilę odleciał i wylądował gdzieś pod podestem.
O 18.46 Wanda wyszła na próg i zaraz poleciała.
This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.
Please log in or register to see it.
zaraz weszła do budki i zaczęła karmić wrzeszczące maluchy. Karmiła w kącie blisko drzwi, jadły szczególnie dwa.
A dwie minuty później, kiedy Wanda jeszcze karmiła, Czajnik doniósł na próg dokładkę, następnego kwiczoła. Wanda karmiła, Czajnik czekał w kolejce .
This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.
Please log in or register to see it.
Kiedy zaczął szykować się z łupem do budki, Wanda porzuciła sowją porcję i zabrała ptaszka tacie . Z nim podeszła do drugiego kąta i wtedy zajadały chyba głównie dwa pozostałe maluchy.
This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.
Please log in or register to see it.
Czajnik za chwilę odleciał i wylądował gdzieś pod podestem.
O 18.46 Wanda wyszła na próg i zaraz poleciała.
-
"Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
This message has attachments images.
Please log in or register to see it.
Last edit: 12 May 2026 22:15 by Bożka.
The following user(s) said Thank You
jur
2026-05-12 18:17:16
Lili
2026-05-12 19:08:13
awas
2026-05-12 21:03:04
Gawi
2026-05-12 17:48:23
anika
2026-05-12 17:54:18
Manta
2026-05-12 18:51:55
Iwona65
2026-05-12 17:54:40
Kysza 09
2026-05-12 17:47:09
radan
2026-05-12 18:05:45
elas59
2026-05-13 08:44:43
IzaEs
2026-05-12 17:53:50
Fryckowa2008
2026-05-12 20:04:41
evanelina
2026-05-12 19:43:43
#322786
by Manta
Please Log in or Create an account to join the conversation.
przyroda, ludzie
Less
More
- 2616 posts
- Thank you received 41554
Przed nocą dzieci dostały jeszcze dwie niewielkie przekąski.
Wanda wróciła o 19:38 na koniec barierki. Po 2 minutach przeszła pod okno i za chwilę zjawił się Czajnik z kawalątkiem łupu. Wanda odebrała i wskoczyła do budki nakarmić maluchy. Czajnik poskubał szpony i zaraz odleciał. Przyniesiony przez niego posiłek poszedł raz-dwa, ale mama wygrzebała jeszcze zupełnie przyzwoitą resztkę, która też szybko została pochłonięta.
Karmienie Wanda zakończyła o 19:47 i zaraz poleciała.
Wróciła tuż przed ósmą, a o 20:09 ponownie przywitała Czajnika z następnym ogryzkiem.
5 minut minęło i po ogryzku nie było śladu, dzieci - choć karmione często - nie odmawiały. Może nie wszystkie na raz, ale zawsze jakieś było chętne. film
Wanda wyszła na koniec barierki, spoglądała na niebo.
O 20:51 poleciała, nie było jej do 21:18.
Teraz śpi na progu z głową w piórach, a maluchy trochę śpią, a trochę się kręcą pod swoją ulubioną ścianą.
Wanda wróciła o 19:38 na koniec barierki. Po 2 minutach przeszła pod okno i za chwilę zjawił się Czajnik z kawalątkiem łupu. Wanda odebrała i wskoczyła do budki nakarmić maluchy. Czajnik poskubał szpony i zaraz odleciał. Przyniesiony przez niego posiłek poszedł raz-dwa, ale mama wygrzebała jeszcze zupełnie przyzwoitą resztkę, która też szybko została pochłonięta.
This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.
Please log in or register to see it.
Karmienie Wanda zakończyła o 19:47 i zaraz poleciała.
Wróciła tuż przed ósmą, a o 20:09 ponownie przywitała Czajnika z następnym ogryzkiem.
This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.
Please log in or register to see it.
5 minut minęło i po ogryzku nie było śladu, dzieci - choć karmione często - nie odmawiały. Może nie wszystkie na raz, ale zawsze jakieś było chętne. film
Wanda wyszła na koniec barierki, spoglądała na niebo.
This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.
Please log in or register to see it.
O 20:51 poleciała, nie było jej do 21:18.
Teraz śpi na progu z głową w piórach, a maluchy trochę śpią, a trochę się kręcą pod swoją ulubioną ścianą.
This message has attachments images.
Please log in or register to see it.
Last edit: 12 May 2026 22:03 by Manta.
The following user(s) said Thank You
Lili
2026-05-13 11:01:51
raktoja
2026-05-12 21:07:33
awas
2026-05-12 21:03:55
Gawi
2026-05-12 20:40:48
anika
2026-05-13 09:51:52
Iwona65
2026-05-12 20:22:55
Bożka
2026-05-12 19:57:28
Kysza 09
2026-05-12 19:47:55
elas59
2026-05-13 08:44:15
IzaEs
2026-05-13 07:13:00
Fryckowa2008
2026-05-12 20:06:29
evanelina
2026-05-12 19:44:05
#322804
by Manta
Please Log in or Create an account to join the conversation.
przyroda, ludzie
Less
More
- 2616 posts
- Thank you received 41554
Przed czwartą zastałam Wandę czuwającą na poręczy, potem przeniosła się na próg.
O 4:42 przyleciał Czajnik z drobnym ptaszkiem, chyba jerzykiem wstępnie przygotowanym. Łup posłużył do krótkiego, 5-minutowego karmienia. Jadł głównie jeden, dostał mu się na początku wielki kęs. Potem chyba jeszcze drugi coś złapał. Są coraz silniejsze - widać po tym jak ciągną do siebie kawałeczki, które do dzioba podaje im mama.
Po karmieniu Wanda poleciała na chwilę, po powrocie zasiadła na końcu barierki. Pewnie słyszała jakiś ruch w budce (maluchy prostowały skrzydełka), bo przeniosła się na przeciwległy koniec pod okno, żeby mieć na nie oko.
O 5:13 wskoczyła na próg, a Czajnik zjawił się z następnym jerzykiem. Wanda go odebrała i poleciała. Czajnik jeszcze został na końcu barierki, zaraz rzucił się w dół, a w powietrzu było widać sokoła dolatującego do komina. To zapewne była Wanda, bo o 5:16 przybyła o budki z już wstępnie opiórowanym jerzykiem. I znowu w pięć minut było po posiłku.
Wanda o 5:25 odleciała, o 5:41 wróciła na koniec barierki. Potem znowu przemieściła się na drugi brzeg, żeby widzieć co w budce się dzieje.
Potem jeszcze też odlatywała, wracała, zaglądała do dzieci, przetrząsała resztki, jakiś wiórek małemu podała. Dzieci, jak tylko weszła do nich, zaczynały piszczeć. Długo siedziała na poręczy, patrząc czy coś na śniadanie nie przyleci, bo czasem odzywała się przeciągle.
Teraz jest 9:07, Wanda siedzi na progu, spogląda przed siebie, a maluchy przed chwilą popiskiwały, może wołajac o coś do przekąszenia.
O 4:42 przyleciał Czajnik z drobnym ptaszkiem, chyba jerzykiem wstępnie przygotowanym. Łup posłużył do krótkiego, 5-minutowego karmienia. Jadł głównie jeden, dostał mu się na początku wielki kęs. Potem chyba jeszcze drugi coś złapał. Są coraz silniejsze - widać po tym jak ciągną do siebie kawałeczki, które do dzioba podaje im mama.
Po karmieniu Wanda poleciała na chwilę, po powrocie zasiadła na końcu barierki. Pewnie słyszała jakiś ruch w budce (maluchy prostowały skrzydełka), bo przeniosła się na przeciwległy koniec pod okno, żeby mieć na nie oko.
O 5:13 wskoczyła na próg, a Czajnik zjawił się z następnym jerzykiem. Wanda go odebrała i poleciała. Czajnik jeszcze został na końcu barierki, zaraz rzucił się w dół, a w powietrzu było widać sokoła dolatującego do komina. To zapewne była Wanda, bo o 5:16 przybyła o budki z już wstępnie opiórowanym jerzykiem. I znowu w pięć minut było po posiłku.
Wanda o 5:25 odleciała, o 5:41 wróciła na koniec barierki. Potem znowu przemieściła się na drugi brzeg, żeby widzieć co w budce się dzieje.
Potem jeszcze też odlatywała, wracała, zaglądała do dzieci, przetrząsała resztki, jakiś wiórek małemu podała. Dzieci, jak tylko weszła do nich, zaczynały piszczeć. Długo siedziała na poręczy, patrząc czy coś na śniadanie nie przyleci, bo czasem odzywała się przeciągle.
Teraz jest 9:07, Wanda siedzi na progu, spogląda przed siebie, a maluchy przed chwilą popiskiwały, może wołajac o coś do przekąszenia.
Last edit: 13 May 2026 09:10 by Manta.
The following user(s) said Thank You
Lili
2026-05-13 11:02:00
awas
2026-05-13 13:36:39
Gawi
2026-05-13 07:46:56
anika
2026-05-13 09:52:41
Bożka
2026-05-13 08:19:28
Kysza 09
2026-05-13 12:30:02
radan
2026-05-13 09:08:55
elas59
2026-05-13 08:44:03
IzaEs
2026-05-13 07:13:18
Fryckowa2008
2026-05-13 07:19:27
evanelina
2026-05-13 09:58:35
Moderators: dziuniek, Ciuciek
Time to create page: 0.408 seconds




