Przeglądając FORUM musisz zdawać sobie sprawę z faktu, że możesz natrafić na mało estetyczne lub drastyczne treści.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
#322462
by Manta
Please Log in or Create an account to join the conversation.
przyroda, ludzie
Less
More
- 2600 posts
- Thank you received 41332
Dzisiaj Wanda poleciała o 4:21, wróciła po kwadransie, stała na poręczy i przysypiała.
O 5:11 znowu zrobiła krótki oblot okolicy, potem ponownie. O 5:16 Czajnik dostarczył na koniec barierki szpaka. Wanda wskoczyła do budki, niecierpliwie wołała. On trochę posiłek przygotował i zaraz dostarczył Wandzie.
Maluchy nie były bardzo niecierpliwe, początkowo jadła trójka z nich, jeden chował się w kącie. Potem dołączył do rodzeństwa, trochę szyję wyciągał, ale nie wiem czy coś dostał. Potem inny już najedzony przeszedł na koniec, ale właśnie wtedy Wanda przemieściła się z jedzeniem pod ścianę i ten spóźnialski znowu został z tyłu.
O 5:38 Wanda zakończyła karmienie, odleciała na chwilę, po powrocie czyściła dziób o poręcz, stała, znowu przysypiała.
I znowu tak jak wczoraj kursowała: to zajrzała do dzieci, przetrząsnąć resztki, to stała na poręczy i wypatrywała, to odlatywała na krótko.
Przed ósmą weszła do budki skontrolować, czy małemu pod ścianą słońce za bardzo nie dokucza, potem sprawdziła czy pozostałej trójce pod drugą ścianą krzywda się nie dzieje. Postała przy nich. O 8:03 poleciała, wróciła. Jak weszła do dzieci piszczały, pewnie głodne (wtedy już mały przewędrował do rodzeństwa w cień).
I znowu udała się na poszukiwania ojca, który już dawno powinien coś przynieść do jedzenia.
Jest 8:37, Wanda stoi na poręczy i czeka.
O 5:11 znowu zrobiła krótki oblot okolicy, potem ponownie. O 5:16 Czajnik dostarczył na koniec barierki szpaka. Wanda wskoczyła do budki, niecierpliwie wołała. On trochę posiłek przygotował i zaraz dostarczył Wandzie.
Maluchy nie były bardzo niecierpliwe, początkowo jadła trójka z nich, jeden chował się w kącie. Potem dołączył do rodzeństwa, trochę szyję wyciągał, ale nie wiem czy coś dostał. Potem inny już najedzony przeszedł na koniec, ale właśnie wtedy Wanda przemieściła się z jedzeniem pod ścianę i ten spóźnialski znowu został z tyłu.
O 5:38 Wanda zakończyła karmienie, odleciała na chwilę, po powrocie czyściła dziób o poręcz, stała, znowu przysypiała.
I znowu tak jak wczoraj kursowała: to zajrzała do dzieci, przetrząsnąć resztki, to stała na poręczy i wypatrywała, to odlatywała na krótko.
Przed ósmą weszła do budki skontrolować, czy małemu pod ścianą słońce za bardzo nie dokucza, potem sprawdziła czy pozostałej trójce pod drugą ścianą krzywda się nie dzieje. Postała przy nich. O 8:03 poleciała, wróciła. Jak weszła do dzieci piszczały, pewnie głodne (wtedy już mały przewędrował do rodzeństwa w cień).
I znowu udała się na poszukiwania ojca, który już dawno powinien coś przynieść do jedzenia.
Jest 8:37, Wanda stoi na poręczy i czeka.
The following user(s) said Thank You
Gawi
2026-05-05 07:28:04
Bożka
2026-05-05 07:58:40
niza
2026-05-05 08:47:08
Czartusia
2026-05-05 07:21:50
Kysza 09
2026-05-05 07:05:14
radan
2026-05-05 07:19:48
evanelina
2026-05-05 07:45:16
ewakato
2026-05-05 07:08:18
Moderators: dziuniek, Ciuciek
Time to create page: 0.305 seconds

