Przeglądając FORUM musisz zdawać sobie sprawę z faktu, że możesz natrafić na mało estetyczne lub drastyczne treści.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
#322399
przez Manta
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
przyroda, ludzie
Mniej
Więcej
- Posty 2598
- Otrzymane podziękowania 41292
Wanda zakończyła poprzednie karmienie, ale za kilka minut, o 12:27 przyniosła następny posiłek, bo widziała, że dziecko nic nie zjadło. Cudowna mama!
Maluchy zdążyły już się poprzemieszczać i nie wiem na pewno, czy ten głodny był głównym odbiorcą. Ale na pewno dostał co należy.
Jedno z dzieci miało pecha, bo chyba trzy razy dostawało kęsy, których nie dawało rady połknąć. Między innymi łapkę - dziś też dwoje dostało łapki i męczyły się z nimi.
Wanda zakończyła karmienie o 12:35, poleciała, zaraz wróciła i czyściła dziób o poręcz.
Około 14:20 Wanda sięgnęła po resztkę z poprzednich karmień i jeszcze podała dzieciom małą przekąskę (w razie jakby przypadkiem były głodne 😉)
Maluchy zdążyły już się poprzemieszczać i nie wiem na pewno, czy ten głodny był głównym odbiorcą. Ale na pewno dostał co należy.
Jedno z dzieci miało pecha, bo chyba trzy razy dostawało kęsy, których nie dawało rady połknąć. Między innymi łapkę - dziś też dwoje dostało łapki i męczyły się z nimi.
Wanda zakończyła karmienie o 12:35, poleciała, zaraz wróciła i czyściła dziób o poręcz.
Około 14:20 Wanda sięgnęła po resztkę z poprzednich karmień i jeszcze podała dzieciom małą przekąskę (w razie jakby przypadkiem były głodne 😉)
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Ten wpis zawiera zdjęcie lub obraz.
Zaloguj się lub zarejestruj, aby go zobaczyć.
Zmienione 2026-05-03 23:08 przez Manta.
Za ten wpis podziękowali
Lili
2026-05-03 20:49:08
raktoja
2026-05-03 19:56:55
awas
2026-05-03 20:47:55
Iwona65
2026-05-03 21:44:45
Bożka
2026-05-03 20:23:59
niza
2026-05-03 20:14:50
Czartusia
2026-05-03 20:41:06
Jusja
2026-05-03 20:06:29
evanelina
2026-05-03 20:41:23
#322400
przez Bożka
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
Mniej
Więcej
- Posty 929
- Otrzymane podziękowania 16985
O 14.25 Wanda wyszła z budki na barierkę, stała, rozglądała się, przy okazji obserwowała jakiegoś natrętnego owada, latającego jej nad głową. Dzieci w tym czasie spokojnie sobie spały.
Minutę później samiczka odleciała; wróciła o 14.34 na poręcz, czyściła pióra i łapy. Po dziesięciu minutach weszła do budki.
Chyba znów zaczęł się martwić, czy dzieci nie są już głodne, bo potem zaczęła z budki wylatywać trzy razy i za każdym wracała z niczym:
* o 14.48 - wróciła dopiero o 15.26;
* o 15.27 - wróciła po 2 minutach;
* o 15.32 - wróciła o 15.51.
W tej samej minucie znów odleciała, ale tym razem, po 5 minutach, wróciła z małym łupem w szponach. Zaczęła go piórować jeszcze na poręczy, ale za chwilę weszła do budki i zaczęła karmić. Dzieci były chętne, ptaszek został dość szybko rozdysponowany. O 16.12 mama karmienie zakończyła, wyszła z budki, przeniosła się na poręcz i obserwowała okolicę. Może szukała Czajnika, bo gdzieś zapodział się sokoli tato .
Minutę później samiczka odleciała; wróciła o 14.34 na poręcz, czyściła pióra i łapy. Po dziesięciu minutach weszła do budki.
Chyba znów zaczęł się martwić, czy dzieci nie są już głodne, bo potem zaczęła z budki wylatywać trzy razy i za każdym wracała z niczym:
* o 14.48 - wróciła dopiero o 15.26;
* o 15.27 - wróciła po 2 minutach;
* o 15.32 - wróciła o 15.51.
W tej samej minucie znów odleciała, ale tym razem, po 5 minutach, wróciła z małym łupem w szponach. Zaczęła go piórować jeszcze na poręczy, ale za chwilę weszła do budki i zaczęła karmić. Dzieci były chętne, ptaszek został dość szybko rozdysponowany. O 16.12 mama karmienie zakończyła, wyszła z budki, przeniosła się na poręcz i obserwowała okolicę. Może szukała Czajnika, bo gdzieś zapodział się sokoli tato .
-
"Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
Za ten wpis podziękowali
Lili
2026-05-03 20:49:15
Manta
2026-05-03 21:04:07
Iwona65
2026-05-03 21:45:30
#322402
przez Bożka
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
Mniej
Więcej
- Posty 929
- Otrzymane podziękowania 16985
Czajnik na szczęście się znalazł; o 16.16 przyleciał na koniec belki przynosząc w szponach niewielki łup. Wanda natychmiast podbiegła do niego po barierce, ptaszka przejęła, a samczyk szybciutko się oddalił.
Po dłuższej chwili i Wanda odleciała zabierając ze sobą łup. Chyba tylko okrążyła komin, bo po minucie była już z powrotem. Ptaszka rozdzieliła między maluchy równie szybko, jak poprzedniego. O 16.37 wyszła na próg, a potem z końca barierki rozglądała się wokół.
Zajrzałam znów na podgląd po ponad dwóch godzinach - dzieci ponownie zgłodniały i zaczynały już domagać się kolacji. I znów troskliwa mama zaczęła ją organizować - wylatywała, ale wracała na pusto:
* o 19.21 - wróciła po 2 minutach na poręcz przed wejście;
* o 19.23 - wróciła po 4 minutach;
* o 19.31 - wróciła po minucie, obserwowała, przeciągała się.
Potem weszła do budki, ale tylko na chwilę, bo już o 19.42 z niej wyszła i odleciała.
Po dłuższej chwili i Wanda odleciała zabierając ze sobą łup. Chyba tylko okrążyła komin, bo po minucie była już z powrotem. Ptaszka rozdzieliła między maluchy równie szybko, jak poprzedniego. O 16.37 wyszła na próg, a potem z końca barierki rozglądała się wokół.
Zajrzałam znów na podgląd po ponad dwóch godzinach - dzieci ponownie zgłodniały i zaczynały już domagać się kolacji. I znów troskliwa mama zaczęła ją organizować - wylatywała, ale wracała na pusto:
* o 19.21 - wróciła po 2 minutach na poręcz przed wejście;
* o 19.23 - wróciła po 4 minutach;
* o 19.31 - wróciła po minucie, obserwowała, przeciągała się.
Potem weszła do budki, ale tylko na chwilę, bo już o 19.42 z niej wyszła i odleciała.
-
"Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
Za ten wpis podziękowali
Manta
2026-05-03 21:10:16
Iwona65
2026-05-03 21:46:04
#322403
przez Bożka
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
Mniej
Więcej
- Posty 929
- Otrzymane podziękowania 16985
Wanda wróciła po sześciu minutach, o 19.48, przynosząc wreszcie duży łup na kolację. Wyglądał na napoczęty już wcześniej, więc mógł pochodzić ze spiżarni (tylko dlaczego dopiero teraz go przyniosła do budki?). Możliwe też, że w międzyczasie łup przygotował Czajnik i nieco go napoczął
. Ważne, że mama miała co dzieciom na kolację podać - od razu zaczęła karmić, bo maluchy coraz głośniej wrzeszczały.
Karmienie trwało do 20.11 - wtedy jeszcze ostatnie kęsy dawało się co niektórym wcisnąć. Resztę łupu Wanda zaraz z budki wyniosła (nie zjadła sama, zostawiła dzieciom na ściadanie, cudowna mama ), a najedzone maluchy od razu zasnęły.
Po dwóch minutach samiczka wróciła na poręcz; stała tam do 20.22, wtedy to przeskoczyła na próg. Stała, skubała piórke, rozciągała skrzydła, potem zasnęła z głową na karku.
Po ponad dwóch godzinach, o 22.27 przeniosła się do budki i teraz zmęczona śpi blisko dzieci.
Karmienie trwało do 20.11 - wtedy jeszcze ostatnie kęsy dawało się co niektórym wcisnąć. Resztę łupu Wanda zaraz z budki wyniosła (nie zjadła sama, zostawiła dzieciom na ściadanie, cudowna mama ), a najedzone maluchy od razu zasnęły.
Po dwóch minutach samiczka wróciła na poręcz; stała tam do 20.22, wtedy to przeskoczyła na próg. Stała, skubała piórke, rozciągała skrzydła, potem zasnęła z głową na karku.
Po ponad dwóch godzinach, o 22.27 przeniosła się do budki i teraz zmęczona śpi blisko dzieci.
-
"Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
Za ten wpis podziękowali
Manta
2026-05-03 21:37:19
Iwona65
2026-05-03 21:46:58
Moderatorzy: dziuniek, Ciuciek
Czas generowania strony: 0.361 s.

