Przeglądając FORUM musisz zdawać sobie sprawę z faktu, że możesz natrafić na mało estetyczne lub drastyczne treści.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
Sokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026

MantaSokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026
2026-05-30 23:09 · 2026-05-30 23:56
#323380 przez Manta

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

przyroda, ludzie
Więcej
  • Posty 2665
  • Otrzymane podziękowania 42380
Po południu, o 14:37 Gwizdek chciał wyskoczyć na zewnatrz, jak robił to już wiele razy. Niestety źle wymierzył i spadł z poręczy zaczepiając jeszcze o nią pazurkiem. 
Wszystkie siostry skupiły się przy oknie i patrzyły za nim.
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
 

 


I zostały już w budce tylko trzy młode sokoły..
Wanda przyleciała o 15:17 na dach, po 5 minutach rzuciła się w dół (może sprawdzała jak się ma młody?) Wróciła po 4 minutach pod okno. Potem też jeszcze wybywała, o 17:04 też odleciała w dół.

O 18:06 przyleciała z  dużą kolacją. Trochę z  łupem postała na poręczy zanim wskoczyła do córeczek. One już zdążyły zgłodnieć: ustawiły się rządkiem i piszczały łapiąc kolejne kęsy. Zjadły prawie wszystko, Wanda nic nie miała do wyniesienia.

Potem jeszcze Czajnik dwukrotnie przynosił przekąski: o 19:41 i o 20:29. Za pierwszym razem był to cały jerzyk, Wanda weszła z nim do budki, zostawiła, a młode ją wygoniły. Były obżarte, jedna samiczka stała nad łupem, wcale nie mając na niego ochoty, potem wygrzebała resztkę gołębia i ją leniwie podskubywała. Druga przekąska, już mocno uszczuplona też nie cieszyła się powodzeniem.
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.

 
MantaSokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026
2026-05-30 23:43 · 2026-05-31 00:00
#323381 przez Manta

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

przyroda, ludzie
Więcej
  • Posty 2665
  • Otrzymane podziękowania 42380
Po południu była pod kominem Ati, mogła sprawdzić co dzieje się z młodym. Namierzyła go nisko pod kominem, na niewielkim daszku. Rodzice siedzieli obok siebie w połowie komina, mniej więcej nad samczykiem i na pewno wiedzieli, że on tam jest.
Właściwie cały czas któreś z rodziców było, zwykle oboje, odlatywali razem na krótko. A młody dużo siedział, sporo leżał, ale też podreptał trochę po tym daszku.  W pewnym momencie zaczepiała go pustułka, Czajnik wtedy ruszył się ze swojego miejsca i zrobił oblot.Jak tatuś zareagował, pustułka przestała młodego dręczyć. Czajnik wszystko doskonale widział, bo siedział dość nisko na kominie i wyglądało na to, że młodego doglądał.

 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.

 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.

 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.



Przez cały czas obserwacji żadne z dorosłych nie przyleciało do samczyka z jedzeniem (a w tym czasie dziewczyny w budce dostały trzy posiłki). 
Moderatorzy: dziuniekCiuciek
Czas generowania strony: 0.291 s.
Zasilane przez Forum Kunena