Przerażone. Wtulone w kąt. Współczuję im. Wrotce też. To potężny stres dla nich. Przy zabieraniu były przerażone. Wrotka próbowała walczyć- odstraszać, wychodziła z siebie, krzyczała, latała jak szalona nad gniazdem. Jeden mały przy zabieraniu przykleił się do ściany, przerażony tak, że drgnąć nie potrafił. Mam nadzieję, że szybko dojdą do siebie.
Po dostarczeniu do gniazda dwojka potuptala w najdalszy kat, jedno rozpłaszczyło sie przy wejsciu i nie mialo sily ruszyć. Po dłuższym czasie kluska padnięta ze stresu wstała i potuptala do rodzeństwa w kącie.