Rozumię, że w świecie sokołów tak po prostu jest, Trzeba to zaakceptować. Ale wolałbym, żeby żadnemu z młodych nic złego nie stało się ze strony Czajnika. Ciężko byłoby mi pogodzić się z tym i w przyszłym roku z dumą podziwiać Czajnika tak jak Czarta
On jest ogólnie dziwny, mlody, niedoświadczony i ....no wlasnie i niewiadomo co. Jdnak szkoda że natura tak tego nie stworzyła żeby chociaż samica była za dziećmi i potrafiła je obronic. Zamiast pomagać samiec utrudnia i wcale szybciej nie odlecą..
Nawet, jakby ktoś był to trudno byłoby go wypatrzyć. Dorosłe siedzą na balkonach, na ich barierkach, na podestach. Borowy mógł wylądować na dachu któregoś z budynków, co znacznie utrudniłoby znalezienie. Najskuteczniejsza byłaby włączona telemetria, ale nic nie wiemy niestety. Mam nadzieję, że gdzieś siedzi, nie wymaga pomocy i Wrotka go karmi ❤️
dorosły może ganiać wszystkie młode nie tylko Borowego, ale nie sądzę, żeby zrobił im krzywdę (młode sokoły chroni młodociane upierzenie), nie mniej jednak może bardzo utrudnić im życie w tym naukę polowania, przekazywanie łupu w locie itp., młode z powodu zastraszania mogą być mniej aktywne, mogą też szybciej opuścić niegościnny rewir