Oczywiście fota, foty z wyświetlacza. Pięknie cała trójka latała, zaczepiała się, bawiła. A później Ptyś musiał zwiewać, na ten drugi komin chyba. Nila ani na moment ne ruszyła się ze swojej miejscówki, chociaż też próbowały ją czasami nękać
12.10. Dwójka widoczna piknikuje na gnieździe, trzeci pod nim na galerii. Czarusia nie ma. Gawi, Ty która znasz każdy szczegół z tego gniazda, od zaznajomienia się nowej pary, toki, zniesienia itd, mimo braku Czarusia byłabyś dumna i wzruszona tym co pokazują młode poza wizją, jakie to temperamentne , pełne wigoru młode sokoły.
Witam i życzę wszystkim uczestnikom zlotu miłego spotkania i wspaniałych obserwacji. Tak Wam zazdroszczę, że zaraz wyjeżdżam pod komin do Koszalina. Zapraszam miejscowych na mini spotkanie i próbę namierzenia Czarusia
Koszalin padł. Dzwoniłam do MECu, brak zasilania, jakieś prace. A teraz to co najważniejsze, CZARUŚ żyje, siedzi gdzieś niewysoko, pracownicy mają na niego oko,