W Koszalinie też, w dzień pustki, może przez ten ciągnący się remont, prąd znowu na chwilę był wyłączony, a może już gdzieś buszują w terenie.. Z rana tylko Ptyś przemknął, a wieczorem, jak już kiepskie oświetlenie, cała reszta, jedno po drugim do domu zjechała. Ostatnia gonitwa bezcenna, szkoda że tylko mignęli przed kamerą. Agrę z małym łupem, Dexter z wrzaskiem gonił.