Od 8:50 para była na wizji. Samica do budki nie wchodziła, na kracie z wiatrem walczyła. Odleciała o 9:58 a Fiber 10 minut później. Ona po śniadaniu, Fiber kamieniami nadrabiał. Połknął co najmniej dwa na prawdę duże, a przed odlotem je wypluł. Ciekawe i komuś na głowę nie spadły 😃
Samica czekała, czekała i się doczekała. O 12:11 Fiber przyleciał ponownie. Tym razem spotka nie było długie i całuśnie. O 12:23 samica odleciała i Fiber ma budkę dla siebie https://zapodaj.net/images/7955f2355b7fc.jpg
Gniazdo Fibera i Nowej już czyste. Samo sprzątanie trwało ponad 2 godziny 😮 Na kominach to chyba mniej skomplikowana operacja. Nawet z wymianą podłoża nigdzie tak długo nie trwało.
To inny model budki, otwierany na przestrzał tył-przód. I podejrzewam, ze pod budką nie ma podestu dla ludzi, a sprzątający stoją na konstrukcji, np na jakimś kątowniku, belce. Inaczej się wtedy pracuje, inny reżim np podawania i odkładania ciężaru. Albo sprzątający robili to po raz pierwszy.