Sądząc po dzisiejszej obserwacji na Wrotkowie to ciężko będzie o jaja...siadają na kominie po dwóch różnych stronach, drą na siebie dzioby, szczegolnie Wrotka, i żadnego zbliżenia...
...a ja myślę, że nas jednak zaskoczą 🤔to fakt , że są sytuacje , kiedy Wrotka ewidentnie czeka na kopulację , a Czajnik ucieka ...ale mimo wszystko narazie jeszcze wierzę , że będzie ok ...
Kolejny raz Wrocia nażarta do granic możliwości 😆w domku i znów jajka nie będzie, bo u Wrotki jest tak, że jak się porządnie naje, to musi ten pokarm przez nią całą przejść aż do wydalenia, a jajka nie mają jak się przedostać, bo blokuje jedzenie i tak jajka siedzą w poczekalni, a Wrocia najedzona i zadowolona 😁
....cała Wrotka 😁sama sobie lubi porządnie zjeść i dodatkowo swoje młode karmi tak , jakby jutra miało nie być 😉 u Wrotki nie ma : mamo , ja już nie mogę ...😂
Jusja, nie można już odpowiedzieć normalnie więc napiszę tutaj. - Ale dlaczego nie podoba ? To świetnie, że ktoś z nas będzie miał tak blisko do gniazda Chmielowej. Może będą częste relacje z bezpośrednich obserwacji. Szkoda tylko, że będzie to tak blisko od Wrotki.
3,3 km to chyba za blisko. Po drugie, czy młoda samica tam zostanie ? Wątpię. Samice znane są z tego, że z reguły odlatują dalej od macierzystego gniazda niż samce. Tak więc życzę powodzenia i sukcesu. Właściwie jeden już jest, finansowy. Co z przyszłym zasiedleniem to czas pokaże 😉.
Z tego co czytałam ma to być otwarta skrzynka z fotopułapką. Budka z kamerami powstanie dopiero wtedy, gdy Chmielowa lub inny sokół będą przebywać w tym miejscu przez dłuższy czas.
Ta zbiórka to niestety ( obym się mylił ) poroniony pomysł. Po pierwsze za blisko, pod drugie najpewniej za nisko, po trzecie Chmielowa jest jeszcze bardzo młoda i w każdej chwili może odlecieć z Lublina i już tam nie wrócić. Ewentualną budkę w tak bliskiej odległości można by wieszać w przyszłym roku, gdy Chmielowa byłaby dorosła i byłaby pewność, że nie ma konfliktu między nią, a rezydentami z Wrotkowa.
Trzeba sobie zadać dwa pytania (bo z tego co się orientuje pomysł jest taki żeby zamontować budkę na budynku ZUSu). Pytanie pierwsze czy budynek 10 piętrowy nie jest jednak za mały (jak pomyliłam budynki to proszę mnie poprawić, bo tylko go sobie googlowałam)? Drugie pytanie czy to nie jest zbyt mała odległość od komina na Wrotkowie? Może dziewczyny z Lublina rozwieją moje wątpliwości co do tych pytań.
Sokoły lubią jak miejsce w którym mają gniazdo góruje nad okolicą. A 10 piętrowy budynek w porównaniu do oddalonego zaledwie 3 km komina nie jest nawet blisko pod względem wysokości. Np. Bazylika na Warszawskiej Pradze gdzie przesiaduje Gazisław za wysoka nie jest, ale jest wyższa od wszystkich budynków w okolicy.
no nasza. A konkretnie - doświadczonych ornitologów.A przede wszystkim samej zainteresowanej, która konkretnie ten budynek sobie wybrała i regularnie na noc tam wraca.
Cytat: "wieżowiec Inwestprojekt Lublin SA. W porozumieniu z zarządcą budynku i przy wsparciu Lubelskiego Towarzystwa Ornitologicznego fani lubelskich sokołów postanowili na próbę umożliwić młodej gniazdowanie na tym budynku."
jaka dokumentacja ? Była tam widziana. Dolatywał do niej również czart. Ja się o tym dowiedziałam dzień po powrocie. Gdyby siedziała natomiast na TBV to pod moim domem więc na pewno bym o tym wiedziała. Info o pobycie Wrotki dostałam od lublin112 mailem.
Bez zdjęć to można sobie gdybać. U was na grupie ludzie nie potrafią rozpoznać sokoła na kamerze, kto jest kim. To wątpię żeby w terenie sobie z tym poradził.
TBV to blisko ZUS. Niektórzy to mają szczęście, będą mieszkać tak blisko gniazda sokoła., chyba z 250 metrów. Co za przypadek, że akurat trafiło na osobę zainteresowaną sokołami.
Podobno, trzeba to podkreślić. Ktoś rzucił takie hasło, ale nie ma w tym żadnego potwierdzenia. Żadna sokolica od tak nie zostawi klujących się piskląt żeby sobie posiedzieć na jakimś innym budynku. Jeżeli faktycznie tam przebywała to coś ją zatrzymało, że nie mogła odlecieć.
...wiem,że temat zniknięcia Wrotki ,to nie główny wątek tej dyskusji , ale cały czas mnie nurtuje ,gdzie ona wtedy była...gdzieś mi się obiło o uszy , że była przypadkowo zamknięta w jakimś magazynie na dole , pod gniazdem ...ale czy to możliwe, przecież byłoby ją słychać, jak po swojemu wrzeszczy .....
Jasne, że nie zostawiła ich z własnej woli. Na pewno wróciła najwcześniej jak mogła. Ale jeżeli to jest ten budynek to tam przynajmniej w ubiegłym roku przebywała.
To jeżeli faktycznie tylko taka odległość to przecież to nie ma sensu. Nawet jakby teoretycznie przyjmując, że Chmielowa zostanie w tym miejscu to będą z Wrotką walczyć o rewir. Czy o to w tym chodzi?
A może skoro fachowcy się w tym temacie wypowiedzieli i zaakceptowali miejscówkę to Tobie jako laikowi nie wypada komentować tej decyzji. Kim Ty jesteś, żeby negować powstanie budki dla Chmielowej? Zwykłą obserwatorką. Decyzja była konsultowana ze Stowarzyszeniem, LTO to też nie są osoby z łapanki tylko profesjonaliści. Jeżeli uznali, że budka może tam powstać to możemy tylko się cieszyć, że będzie kolejne gniazdo do obserwacji, a nie siedzieć na forum i wylewać frustrację. Trochę pokory i zaufania do profesjonalistów :)
A kim Ty jesteś? Nizy nie znasz, która ma zresztą zupełną rację w tym temacie. I że niby Stowarzyszenie uznało, że ta lokalizacja jest OK- bzdura. A LTO..... połowa zaobrączkowanych przez nich piskląt, które pokazały się na wizji miała pomyloną płeć
No i jeszcze Iwonko jeden szczegół. Łupka LTO nie obrączkowało, a przyleciał do Lublina jako samica 😄 Więc wiesz...z tymi błędami w rozróżnieniu płci to ostrożnie wypominaj ;)
Masz złe informacje. Pan Sielicki nie przysłał rozmiarów budy tylko skrzynki. Bo właśnie w porozumieniu z nim zostało postanowione, że na razie skrzynka powstanie, a nie budka. Wie doskonale, że budka mogłaby na razie się nie sprawdzić. Rozjeżdża Ci się narracja i już sama nie wiesz kto i co Ci przekazał 😂 Także jak sama widzisz skrzynka to nie był pomysł LTO, a samego prezesa ;)
Co do LTO...Byś się w wstydziła i miała chociaż trochę pokory, bo przez te wszystkie lata kto był na każde zawołanie? Kto biegał na komin? Kto kiedy tylko było trzeba służył pomocą? Jakby teraz coś się nie daj Boże wydarzyło, kogo byście tam wysłali w tempie ekspresowym? I znów...Pan Sielicki ma dobre relacje z LTO, a Wy oczerniacie. Bardziej szkodzicie stowarzyszeniu niż pomagacie. Serio! A wystarczy połączyć siły. Tylko z ludźmi, z którymi się da, a nie z malkontentami, którym wiecznie coś nie pasuje
Bzdura? Może porozmawiaj z Panem Sielickim, bo bez jego zgody, wiedzy i instrukcji by się to nie rozpoczęło. Także na pewno on jest większym autorytetem niż Wy, obserwatorzy, wolontariusze, którzy tylko potrafią bić pianę. Serio uważasz, że tak ważne przedsięwzięcie odbyłoby się bez rozmowy z prezesem? A że nie informuję Was falco fanów o wszystkim to sobie wyjaśniajcie we własnym gronie ;)
Chmielowa - młoda, niespełna roczna samiczka sokoła wędrownego, wykluła się na kominie wrotkowskim. Ostatnie dziecko Czarta, który padł ofiarą otrucia w 2024 r. Chmielowa dość nietypowo, jak na młodego sokoła, nie opuściła miejsca wyklucia, pozostając w rodzinnym mieście. Od dłuższego czasu nadajni1