W Płocku na G1 jest chyba obca samica pustułki. Samiec nie oddał jej jedzenia i wrogo się do niej odnosił. Odleciał i krążył wokół komina. Ta wchodziła 2 razy do budki, jajka oglądała z rezerwą jak obca. Wyszła z budki i skoczyła na kamerę i stamtąd samiec próbował ją przeganiał. Teraz wrócił i zdenerwowany pokrzykiwał z podestu.
Po Rafiku się tego nie spodziewałam, bardziej Werwy się obawiałam. Smutne to ale słabszy w przyrodzie nie ma lekko. Szkoda tych jajek. Może jakiś hodowca by przejął do inkubatora
9:42 - Ponowne zalężanie. tak naprawdę to już nie wiem, co o tym myśleć. Trzeba cierpliwie obserwować sytuację. A ja muszę wyłączyć lapka, bo już nie daję rady dłużej siedzieć. Piszcie, proszę, co zaobserwujecie 😗
9:21 - Nastąpiło ponowne zalężanie 😉. Poza tym na zdjęciach Grzegorza nie zauważyłam daty, kiedy były robione. Jakiś czas temu była walka w tym gnieździe pustułek z Werwą, ale w końcu Werwa odpuściła i odleciała. Dzisiaj jest spokój i nie widać żadnych śladów tragicznej walki. A teraz samiczka na podeście, samczyk na jajkach🙂
Nie widać po jej upierzeniu śladów walki. Zachowuje się niepewnie i ostrożnie, bo jest to dla niej obce gniazdo. W dodatku samiec nieprzychylnie ją przyjmował na podeście i w przeganiał jak chciała zabrać od niego jedzenie.
Przeczytałam informację G. Dobosza i natychmiast zaglądnęłam do G1 w Płocku. Na szczęście zastałam sytuację, jak pisze raf. Zdjęcia Grzegorza faktycznie dramatyczne 😲
W ubiegłym roku systematycznie podglądałem lubelskie gniazdo. Z powodu śmierci Czarta Wrotka sama wychowywała młode. Dawała radę. Pamiętam, że zawsze dopychała, tak jakby pytając czy już jesteście najedzeni. Kibicujmy tym najmniejszym w gniazdach niech wyrosną na dorodne sokoły.
Dopóki będzie wystarczająca ilość pożywienia mały da sobie radę. W miastach dużo jest skrzydlatych stworzeń, pokarmu wiele. Wyzwaniem może być długotrwale niesprzyjająca pogoda. Wtedy jeść dostaną najsilniejsi .....
Z obawą zaczęłam oglądać ten filmik. Z obawą, że najmniejszy będzie wypchnięty przez starsze rodzeństwo. Z początku tak było. Na szczęście łup był duży, malec doczłapał do reszty i zaczął dostawać solidne wsady. Na koniec nawet wygrywał szarpaninę o duże kąski z największym z rodzeństwa🤗 Brawo, Mały, nie daj się, walcz🥊😀 Dziękuję, Violetta ☺
Mały daje radę . Obserwuje płockie karmienia i on jest bardzo waleczny . Nie daje sobą pomiatać. Nie we wszystkich miejscach z czworgiem maluchów to tak optymistycznie wygląda..