Pod nieobecność Zdany Borek przyszedł zobaczyć się z dziećmi, które błagały go o jedzenie, a potem Zdanka wkrótce wróciła i zaczęła krzyczeć na Borka, który szybko odleciał. Miejmy nadzieję, że Borek przyniesie jedzenie później.😏To coś, co często zdarza się rano, haha😆
Zdenka to cudowna opiekuńcza mama..nakłania każde dziecko do otwarcia dzioba. ..słychać grzywacza, obawiam się że jego druga połowa stała się kolacją...
Coś jest nie tak z moim sformułowaniem, powinienem był sformułować je jako dolinę nagłego spokoju. W ostatnich dniach dolina nie była spokojna i rzadko zdarza się, aby w momencie robienia zdjęcia miała chwilę spokoju
W Dolinie dość często, również dziś rano, było słychać bielika. Może to bielik a może być 100 innych powodów. Edit, tak, przez chwilę najprawdopodobniej głos bielik.