Nie wiem coś "kombinują" z tą klatką, ale sokoły przylatywały do gniazda i w wielkim popłochu uciekały bez kurczaków. Czy klatki nie da się zamknąć z dołu i czyżby ktoś na drzewie czekał
Czy próba złapania tego młodego za pomocą klatki nie jest zbyt ryzykowna? Wiem, że inaczej się raczej nie da, chociaż tak też trzeba mieć sporo szczęścia.
Żaden ze zdrowych wczoraj nie posilał się w klatce, tylko łapał kurczaka w szpony i fruuu do lasu. Jedynie ten z urazem jadł na miejscu, bo na chorej nodze nie potrafił wystartować. Myślę, że warto zaryzykować, tylko wcześniej dobrze byłoby zmniejszyć szerokość otwarcia klatki, by samo zamykanie szybko poszło. Poza tym, tymczasowo podać więcej jedzenia tylko w tej klatce, a inne uzupełnić dopiero po akcji. To dawałoby większą pewność, że "kuśtyczek" się tu pojawi.
Tylko czy znajdzie się na tyle cierpliwa osoba, żeby czekać pod klatką na odpowiedni moment. Widzę, że jedzenie nietknięte, widać mocno się wystraszyły.
Niestety, myślę, że nie da sobie rady na dłuższą metę. Do skutecznego polowania potrzebne mu są oba szpony. Szkoda mi go, ale nie on pierwszy i nie ostatni 😒
Ma jakiś problem z prawą nogą. Chyba nie może na niej stawać.W zwolnionym tempie widać to w 3 sytuacjach: gdy wskakuje na drążek. potem gdy zmienia miejsce przemieszczając się w bok i gdy przeskakuje na obudowę kraty.
Janów Lubelski: od rana podglądam klatkę i do niedawna młody leżał w zasadzie bez ruchu w dolnym lewym rogu ekranu. Nawet jak przyleciał inny młody jego reakcja była słaba, Na krótkim filmiku widać jak on się źle porusza, może mu coś jest: https://www.youtube.com/watch?v=zKdVDG30nA0