A tak sobie kalkuluje, że skoro Kawęczyńskie jajka przetrwały wychłodzenie, to może dwugodzinna dywersja Skierka nie wpłynęła na starania Astry by wysiedzieć coś w tym roku
Skierek z pokaźnym śniadaniem dla Astry. Chyba musiała być głodna po nocce, bo tym razem bez wahania odebrała, piórkuje na kracie :) Na kamerach widać spore zachmurzenie i mgłę, byłam ciekawa czy Skierek coś upoluje :)
Wiem to, dlatego napisałam o pomponach, a nie wacikach. A o zbliżonym czasie klucia pisała wyżej FF Daszka. Zaś o Siekierki bym się obawiała, czy by Astra po interwencji człowieka nie odrzuciła nawet własnych (jeśli by się wykluły).
..co do Astry podałam warunek : gdy będą młode , to tylko wtedy dołożyć...😊 a tak naprawdę, to są ludzie , którzy na tym temacie zęby zjedli i ich decyzja będzie na pewno najlepsza , przede wszystkim dla dobra sokołów 😊
A jednak ci co zęby zjedli też nie wiedzą wszystkiego. Natura zaskakuje nie tylko pozytywnie, np. nieudaną pierwszą adopcją Skalskiego i Pegaza, czy też odrzuceniem własnych jaj w Barlinku po interwencji człowieka.
Ej mądrala 😁ale większe doświadczenie jest lepsze od mniejszego, tak czy nie ? A w ogóle to dajcie spokój z tymi propozycjami, tyle tylko że sobie popiszecie, a Admin zadecyduje po swojemu 😊
A Trzebież? Tajga pokazała, że jest dobrą matką zastępczą. Chociaż nowy partner mógłby się wykazać instynktem. Chyba by nie zabił, ryzyko pewnie zbyt duże, bo jego nie jesteśmy pewni.
Świetna wiadomość! Ciekawe, co dalej z nimi będzie. Ja coś czuję, że w Poznaniu może być nieudany lęg w tym sezonie, a wtedy mogłyby trafić do doświadczonego Velio i nowej. Ale to oczywiście tylko moje wróżenie z fusów🙃.
...można jednego podrzucić Neli ( 3 jajka na Żeraniu) , drugiego Astrze (oczywiście tylko gdyby coś się wykluło, do kompletu ) ..nie trzeba jeździć po Polsce 🤩🥰
Tylko chyba klucie wtedy powinno być zsynchronizowane, żeby rodzeństwo było w podobnym wieku🤔. Teoretycznie w dokładnie tym samym czasie powinno u Afrodyty być klucie, oni by pewnie wykarmili, gdyby nie prawie dorosły synuś z wąsem na głowie😁. Takie zabawy w gdybanie...😉
Z kąd takie wnioski? Wszystkie są zalężone, trafiły do inkubatora. Zarodki od razu nie obumierają z powodu niskich temperatur. Oczywiście, że ma to wpływ, ale to jest proces, który postępuje. Mamy nadzieję, że ten proces w inkubatorze został zatrzymany i że podział komórek w zarodku oraz przemiana materii została wznowiona. Czekamy z nadzieją. Nie wróżymy złych rzeczy.