Ona jest jakaś zmienna ;).Mój komentarz, że karmi ładnie odnosił się do innego, późniejszego, karmienia, niż to z podlinkowanego filmu. Przy tym późniejszym zachowywała się wręcz perfekcyjnie, ale to poranne... masakra.
Dzieci patrzcie, jedzenie wam przyniosłam. Tatuś upolował. Patrzcie jak ładnie naszykowane. Nie wiecie jak jeść, pokażę wam jak to się robi. No może któreś się skusi i spróbuje urwać sobie kęsa. Nie? żadne nie chce, no to odniosę do spiżarni.
I to by było na tyle. Zobaczymy kiedy "zaskoczy" i nadzieja w Borku, że jej pokaże jak to się robi
Borek przyniósł jedzenie, zostawił w skrytce, zaopiekował się młodymi a w tym czasie samica odebrała jedzenie i przygotowała. Przecież przez te kilka minut nie zdążyła by zapolować i jeszcze oskubać.