Ale mi ulżyło! Mam nadzieję, że teraz nastanie spokój w komentarzach. Zarówno ze strony tych, którzy za zniknięcie oskarżali cyrk z obrączkowaniem jak i stronę przeciwną, która mowiła, że to nie obrączkowanie tylko coś złego musiało sie stać, najprawdopodobniej otrucie. Pax, oglądamy sokoły!
... ależ druga strona ,czyli FF sugerowali,, że Czajnik siedzi na kominie, i TO było właśnie przedmiotem drwin , mega żartów guru i było jak mantra przez nią powtarzane i wyśmiewane..... a nakręcone tabuny Grażyn jej przyklaskiwaly
jaszczembica. Ja w innej sprawie. Jesteśmy w Polsce, jesteśmy Polakami i obowiązuje nas ustawa o j. polskim. Język polski posiada masę określeń na nazwanie rzeczy i czynności. Komentarze tu zamieszczane czytają również nasze babcie i dziadkowie, którzy musieli uczyć się innego j. obcego niż angielski i nie rozumieją angielskich wstawek. Fajnie, że j. angielski nie jest ci obcy, ale powstrzymaj się z wstawianiem angielskich słówek. Pozdrawiam.
Ale ja nadal myslę, że nieobecność Czajnika byla spowodowana stresem, ktory przeżył podczas obrączkowania. W przyszłym roku trzeba to zrobić tak żeby zminimalizować ten stres do minimum. Szybkie obrączkowanie bez zbędnych ceregieli. I przede wszystkim nie na widoku rodziców
Jusja, nie było żadnej nieobecności. On był cały czas na kominie. To co mamy na kamerach to jest tylko promil z tego co się dzieje faktycznie na miejscu.
OK, był na kominie - to w takim razie mam garść pytań dlaczego to czy tamto. Bo ostatnie 4 doby mam podgląd odpalony w tle non stop "na podsłuchu" i na każdy hałas zerkam na kamerki, i mam trochę obserwacji.
Zapytałabym na grupie FF, tylko co z tego, skoro każdy, kto wyrazi jakąś wątpliwość odnośnie "właściwej" narracji zarabia z automatu bana? I teraz jest na FF spora grupka ludzi, która po prostu się nie odzywa, żeby nie wylecieć, a nie dlatego, że się zgadza bezkrytycznie z tym, co tam jest pisane. I proszę mnie tutaj nie wkładać do worka "wierni żołnierze SO", bo to jest żenujące, że każda osoba, która się z czymś nie zgadza jest z automatu przypisywana do jakiegoś "obozu", jakby nie można było mieć własnego mózgu i własnych wątpliwości, obserwacji, wniosków, etc.
Dlaczego kłamiesz? Hejterskie komentarze są i będą usuwane. Doskonale wiemy, jaka narracja oraz manipulacja są nam narzucane – nie ma na to naszej zgody. Na tej grupie ludzie chcą w spokoju oglądać i uczyć się nowych rzeczy. Można się z czymś nie zgadzać, ale własne zdanie należy poprzeć faktami, a nie wysysać je z palca. Przyszłaś tutaj manipulować, bo z tamtego forum zostałaś usunięta? Ludzie w tym miejscu nie dadzą się zmanipulować. Więc odpuść sobie.
Niza , no zobacz , ja w sumie nie rozumiem jednego, skoro tu jest tak źle i niekomfortowo , to po jakiego grzyba ci niezadowoleni , tak uporczywie tu siedzą i dyskutują ... trzeba się stąd wynieść i iść tam gdzie jest dobrze..
Czytaj, proszę, ze zrozumieniem. "Zapytałabym na grupie FF", konkretniej pod postem FF Kotu, bo to on tam się produkował w temacie. Dlatego swoją frustrację wyraziłam tutaj, bo tam się nie da - a zdaję sobie sprawę, że osoby stąd są i tam, więc może się odniosą.
Jakie to pytanie zadałaś pod postem Kotu, przez które dostałaś bana? Wszystkie posty czytam na bieżąco i odpowiadałałam. Usuwane są tylko te, które są obraźliwe i szydzące. Słucham?
Wszystkie pytania mają swoje odpowiedzi, które są jednak wyśmiewane przez pewną grupę osób. Wiadomo, po co ta grupa wkradła się na Facebooka FF to czyste kłamstwo i próba manipulacji, którą chcą teraz tutaj uprawiać.
No dobrze, ale skoro przenoszone są pewne starcia z facebooka tutaj, to dlaczego oddzielamy te dwa byty (boksik i facebooka)? Na forum tych wszystkich spekulacji i przepychanek nie było (albo nie zauważyłam, bo czytałam pobieżnie).
Skoro odnosimy się do obserwacji FF Kotu, które były zamieszczone na grupie FalcoFani, skoro odnosimy się do postów na SO, które negowały tamte wnioski, to najwyraźniej musimy traktować całokształt jako jeden byt.
Pominę ten szczegół, że moderacja tam i tu w części się pokrywa, bo to akurat nie musi nic oznaczać w praktyce.
Ja myślałam, że to jest normalne, że tak sie robi. Ale widzę że lubelskie obrączkowanie jest podobne do tego z Belfastu - obrączkujacy robi show, sam jest najcześciej przed kamerą, robi sztuczki z pisklętami, bo media, bo trzeba nakarmić świętego sponsora. Przykre to, ale na szczescie nie wszyscy tak robią.
Nic ci nie wkładam w usta, bo nigdzie nie napisałam, że coś mówiłaś. A to, że się nie zgadzasz – okej, szanuję to. Ale co roku będzie ten sam temat? Może trzeba się wreszcie z tym pogodzić, bo pisklętom nie dzieje się absolutnie nic złego. Czajnik pokazał się w gnieździe i nie rozbił się o ścianę z tego powodu, że pisklęta były na trawie. Już schodzę z tematu. Pozdrawiam! 👋
Amika serio? Tyle lat oglądasz sokoły i wg Ciebie takie obrączkowanie ma jakikolwiek wpływ na późniejsze zajmowanie się młodymi? Poza tym to nie pierwsze i nie jedyne takie obrączkowanie i nigdy nie było z tym problemu. Jak nagle nie obrączkuje LTO (nie wiem z jakich powodów, może p. Sylwek ma dość tego bagna w które został wplątany, bo tak coś czuję, że chłop nie ma nic z tym wspólnego) tylko Stowarzyszenie to jest nagle źle. Amika nie pierwszy raz tak były obrączkowane sokoły. Co roku tak to wygląda np. w Płocku. Czy też to jest złe czy tylko tutaj? Jak była Werwa złapana jako dorosły sokół do obrączkowania i pokazana przed kamerami to też było źle? Jakoś to na nią wpłynęło? Przestała przylatywać do młodych? I chodzi też o powtarzanie jak mantrę, że sokoły były "dociskane" do trawy. No to tutaj mamy "dociskanie" do stołu. Oczywiście wszystko z ironią, bo wiemy jak jest, że młode trzeba czasami złapać, tak po prostu, bo uciekają.
Popieram! Amika, zadziwiasz mnie. Ty się teraz obudziłaś? A jak było w poprzednich latach? Admin, kiedy tylko miał możliwość, zawsze brał maluchy na trawę. Chcesz podważać jego doświadczenie z sokołami?
Violetta, zejdź ze mnie z łaski swojej. Nie narzucaj mi własnych poglądów i nie wkładaj mi w usta czegoś czego nie mówiłam . I nie, nie obudziłam się, bo od zawsze byłam przeciwna wszelkim pokazówkom. Zdania nie zmieniłam i mam do tego prawo. Na Stowarzyszenie nigdy jadem nie plułam, bo mam świadomość, że wiele zależy od faktycznych właścicieli obiektów na których są umieszczone budki.
Potrafię, ale nie chcę. Mnie nie bawi to niekończące się nakręcanie aferek tak jak Ciebie.
Nie wiem o jakim moim błędzie piszesz i przyznam szczerze, że nawet mnie nie interesuje co mi przypisujesz. Ps. Za życzenia dziękuję, ale to raczej nieodwracalne
Nie potrafisz się odnieść do tego co napisałam, bo wiesz jaka jest prawda tylko teraz wstyd się przyznać do błędu więc idziesz w zaparte. Amika, nie musisz odpisywać, kuruj się, dużo Ci zdrowia życzę.
Bardzo mi sie ono nie podoba!! Chociaz przynajmniej tutaj nie ma cyrku na trawie, na oczach zdenerwowanych rodziców. Nigdy tak żenujacego cyrku nie widzialam. Na zielonej trawce, psia jego mać. I co teraz? Czy na tej stronie trzeba sie okreslic po którejś z walczących stron? Jestem po stronie sokołów i ten sposób obrączkowania mi sie nie podoba! Mam do tego prawo.
Czy ludzie sa takimi bezmózgimi kretynami? Jak nie z nami to przeciw nam??
Było takie samo jak każde inne. Normalne obrączkowanie. A te wszystkie sekciary z SO określiły obrączkowanie Stowarzyszenia za cyrk, zaś to było wg nich normalne obrączkowanie. I kto tutaj robi wojenkę?
Jaszczembica, sama sugerowałaś tutaj na boksiku że to obrączkowanie spowodowało "zniknięcie" Czajnika. Także proszę nie obracaj kota ogonem, bo sama próbowałaś robić chaos. Można się cofnąć trochę niżej i wszystko przeczytać. Sama z Tobą wymieniłam parę zdań.
No patrzcie Państwo, jaka ta pamięc jest krótka i wybiorcza, cytuję nizę, która jojczy co to będzie kiedy Czajnik nie wróci:
"Czajnika nie ma i to jest już bardzo niepokojące, ale to jest zupełny zbieg okoliczności, że to się stało zaraz po obrączkowaniu. Jak on nie wróci, a już mi się zaczyna słabo robić jak o tym pomyślę, to Stowarzyszenie zostanie zjechane w każdy możliwy sposób, bo wszyscy zwalą winę na obrączkowanie"
Co do błędu w obrączkowaniu to wciąż podtrzymuję moje zdanie! :)))
Bo wg mnie bardzej prawdopodobne jest to, że w jego wyniku Czajnik uciekł (stres) niż, cytuję: "Jeżeli sokół przestaje się pojawiać to może oznaczać przegraną walkę o gniazdo, kontuzję, zderzenie z wysokim budynkiem, rażenie prądem i niestety, trzeba to napisać jeżeli chodzi o Lublin, celowe otrucie przez człowieka itp. itd" ze strony zwolenników takiego obrączkowania! :))))))
Tak, przyznaję się, że tak napisałam. Bo jak wszyscy wiedzą od Łupka dużo się tutaj działo i każdy choć trochę dłużej ogląda to gniazdo to jak coś sie dzieje to pierwsze myśli ma czarne. I przychodzi na myśl tylko jedno. Natomiast później na chłodno, tym bardziej jak Kotu pisał takie pozytywne wieści to nie brnęłam dalej. Natomiast Ty dalej brniesz w to, że Czajnika przez ten czas nie było, mimo, że dowody na to są niezbite.
Dziekuję za przyznanie się do błędu! To wiele dla mnie znaczy. Nie wiem kto to Kotu i co pisał - bazuję na tym forum i podglądzie. Wiekszość tutaj była skonfundowana i nie wiedziała co sie dzieje. Pozdro ;)
Ja dopytaywałam czy obrączkowanie miało jakiś wpływ na zniknięcie Czajnika. Dostałam KATEGORYCZNĄ odpowiedź, że nie, ABSOLUTNIE, bo robiliśmy to tysiace razy i te ptaki sa odporne na stres, i stało się coś zlego, to najpewniej otrucie (coś, że typowe dla Lublina).
Potem było jojczenie, Czajnik nie wraca, co to bedzie kiedy Czajnik nie wroci, zjedzą nas.
Potem było obrażanie drugiej strony, coś o szczekaniu (poziom rynsztoka zaiste), co rzecz jasna striggerowało (dla babć i dziadków: to trigger someone: sprowokować kogoś) drugą stronę, która odpłacila pieknym za nadobne.
Obie strony nie miały pewności co się dzieje, ale jedna wątpiła, druga zaś kategorycznie i na 100% wypierala sie.
Jestem zaskoczona takim brakiem poziomu, gdzie na pytania i wątpliwości odpowiada sie wrzaskiem i pianą na ustach.
Proszę nie cofac się do konwersacji, uprawiać cherry picking (dla babć i dziadków: angielski idiom cherry-picking (dosłownie: zrywanie czereśni) oznacza wybiórcze traktowanie, wybieranie tylko tego, co najlepsze lub najwygodniejsze z większej całości, przy jednoczesnym ignorowaniu reszty), klamliwie mi czegoś zarzucać tylko przeczytać wszystko ;)
Widzę, że post został edytowany. Moja pierwsza odpowiedź była do posta z przed edycji. Teraz odpowiedź do posta po edycji: O szczekaniu pisałam ja i ze słów się nie wycofuję, bo tak to był poziom szczekania i ujadania. Jaszczembica piana na ustach to u sekty, u nas tylko merytoryka.
Szanuję twoje zdanie, ale sie z nim nie zgadzam. Moim zdaniem jesteś jedną z psychofanek, u której w wypowiedziach brak podstaw kultury. Która zdanie odmienne od swojego traktuje jako atak na siebie. Przykre Poprawka: dziekuję Ci, że przyznałaś sie do błędu. Cofam.moje zdanie ;)
Właśnie się wróciłam i kilkukrotnie poddawałaś w wątpliwość czy aby Czajnika nie przestraszyło obrączkowanie mimo, że pisano Ci, że tak nie jest. Nie wiem kto jojczył, że Czajnik nie wróci ale na pewno nie starzy FF, którzy zjedli zęby na sokołach. Trzeba umieć przyznać się do błędu, Ty jak widać tego nie potrafisz i teraz jakby nigdy nic piszesz, że to nie Ty sugerowałaś błąd w obrączkowaniu.
Czekamy na przeprosiny wszystkich hejterow, dla FF, dla Kotu, dla Stowarzyszenia. Mam nadzieję, że macie honor i napiszecie chociaż krótko przepraszam! Kolego Tik tak?
Przełamałam się i tam weszłam. No dokładnie to samo przeczytałam. On się zdziwił, że młode są w środku i podobno na widok młodych spanikował... Wg sekciary przez te dni siedział jakiś obcy sokół a jak teraz Czajnik jest to tamten bez skinienia pazurem odleciał tak po prostu. Był i go nie ma. Fantazję ma kobieta niezłą.
Coś Ty, nie przeproszą. Jeżeli tak to autentyczne będę w szoku. Zapewne będą kolejne wymówki, kolejne obelgi albo po prostu cisza. Jak ktoś przeprosi to autentycznie będę zdziwiona. A Czajnik to jak widać Czajnik. Swoją robotę robił tylko uznał, że na kamerach nam się nie pokaże ;) Wanda drze się na pustułki, które pamiętam jeszcze wcześniej zawsze przesiadywały wyżej od sokolej budki.
"..ideał sięgnął bruku " , ktoś się strasznie skompromitował 😆 i nie jest to Kotu , ani całe nasze środowisko...mieczem wojujesz , od miecza giniesz ...
..zadymiarze na kolana i przepraszać Kotu , tyle złych słów, insynuacji, drwin , kpin i oskarżeń , padło pod jego adresem..czy stać was na to aby przeprosić ??? Obawiam się, że nie.
II etap jest etapem pomiędzy członkami komisji wyborczej organizatorów konkursu – spośród wszystkich nadesłanych imion wybierają te najlepsze, które trafią do etapu III
Czajnik nie wrócił, był cały czas. Nie można mówić o żadnym powrocie jeżeli na kominie był cały czas. To co widzimy na kamerach to jest promil z tego wszystkiego co się dzieje na miejscu.
Pozwolę sobie jeszcze skopiować komentarz, który ukazał się poniżej FF potwornickiej, bardzo trafny zresztą i dlatego jest warty podkreślenia: "Ze spokojnego zachowania samicy, która w okresie młodych nigdy by nie dopuściła obcego w okolicy gniazda, można wnioskować, że to czajnik, oczywiście 100% pewności nie ma. Z tym polowaniem, to czy koleżanka wie, ze jak młode są już podrośnięte, czyli widać brąz to karmienie i polowanie przejmuje samica? Samiec nie upoluje, tak kalorycznej zdobyczy, jakiej potrzebują małe sokoły w tym wieku. Samiec teraz będzie się zajmował nauka latania i przekazywania zdobyczy oraz pilnowaniem gniazda i sygnalizowaniem samicy, gdyby pojawiło się zagrożenie. Może proces pojawienia się ludzi uznał za zagrożenie, możne jest mniej odporny na stres i potrzebuje więcej czasu?"
A czy koleżanka wie i czy koleżanka pamięta, że w okresie młodych właśnie w tym oto gnieździe samica Wrotka dopuściła obcego? I był to nie kto inny jak wyżej tu wspominany zaginiony Czajnik. Jak koleżanki nie pamiętają to niech sobie pamięć odświeżą i nie powtarzają takich bzdur. Chociaż z jednym się zgodzę pojawienie się ludzi Czajnik potraktował jak zagrożenie, a już hucpę na trawniku tym bardziej, od zawsze jest płochliwy i właśnie dlatego osoby obrączkujące powinny mieć to na względzie i nie wystawiać młodych na widok latających nad nimi rodziców tylko zaobraczkowaćw środku. Jak się to mogło dla Czajnika skończyć? Mozemy sobie wyobrazić...
Olcia, idź do domu, skończ już kobieto z tym jadem, plujesz jadem na grupie FF, na Sokół w kamerze, na Stowarzyszenie i jeszcze tu przychodzisz pluć jadem? Czy Ty nigdy nie masz dość? Utopisz się w tym czym plujesz. Zło zabiera człowiekowi duszę, tam skąd nie ma już powrotu.. Idź do domu, odpuść sobie, idź pod komin, weź lornetkę i popatrz w niebo, może zobaczysz coś ciekawego. Co to za życie ciągle szczuć na innych ludzi? Kiedy Ci się to znudzi?
Chyba jesteś za bardzo przewrażliwiona ;) I gdzie mam w końcu iść? Do domu, czy pod komin? Pogubiłam się w tych rozkazach :( Na twojej grupie nie "pluję" bo mam bana, na stowarzyszenie nie "pluję" tylko wytykam błąd przy obrączkowaniu i hucpie. Do tej pory złego słowa na nich nie powiedziałam! A co do sokół w kamerze to wyznaję zasadę jak ktoś na mnie pluje to nie udaję, że deszcz pada. Mają to samo co dają...piękne na nadobne. Ja z kolei mam dla Ciebie radę, abyś przestała widzieć czubek własnego nosa i razem ze swoimi FF przestańcie się wywyższać to wtedy wszyscy będą zadowoleni. I może skończ z tą nagonką na Kaśkę to wtedy i ja nie będę "pluć". Może niech kazdy zajmie się swoim podwórkiem ;)
To jest komentarz nie z dzisiejszego dnia. Chodziło o argumentację całości, a wy ludziska jak zwykle cały obszerny komentarz sprowadzacie do jednego zdania. Tak jest napisane więcej niż tylko to jedno zdanie.
Codziennie rano, popołudniu i wieczorem są dziewczyny z grupy SO wstawiają relacje na czat grupowy i żadna jeszcze nie widziała Czajnika. Mają lornetki i sprzęt, więc nie są nieprzygotowane do obserwacji, spędzają tam dłuższy czas.
W tym momencie to właśnie ty wyzwałeś Nize od sekciar. Może skończ po prostu wypowiadać się na tej grupie,bo naprawdę twoje komentarze nie wnoszą nic istotnego, nie dotyczą tego,do czego właśnie ta grupa jest przeznaczona. Siejesz tylko ferment ciągłym hejtem i szczuciem. Po raz kolejny napiszę,to nie jest grupa na Facebooku do której twoje (...) trafią i spotkają się z aplauzem.
Bardzo mi szkoda, że Czajnik zniknął. Cały czas mam nadzieję, że jednak się pojawi ale powoli ona gaśnie :( gniazdo w Lublinie było moim pierwszym, od niego zaczęła się moja przygoda z sokołami.
Zapytałabym na grupie FF, tylko co z tego, skoro każdy, kto wyrazi jakąś wątpliwość odnośnie "właściwej" narracji zarabia z automatu bana? I teraz jest na FF spora grupka ludzi, która po prostu się nie odzywa, żeby nie wylecieć, a nie dlatego, że się zgadza bezkrytycznie z tym, co tam jest pisane. I proszę mnie tutaj nie wkładać do worka "wierni żołnierze SO", bo to jest żenujące, że każda osoba, która się z czymś nie zgadza jest z automatu przypisywana do jakiegoś "obozu", jakby nie można było mieć własnego mózgu i własnych wątpliwości, obserwacji, wniosków, etc.
Można się z czymś nie zgadzać, ale własne zdanie należy poprzeć faktami, a nie wysysać je z palca. Przyszłaś tutaj manipulować, bo z tamtego forum zostałaś usunięta? Ludzie w tym miejscu nie dadzą się zmanipulować. Więc odpuść sobie.
Skoro odnosimy się do obserwacji FF Kotu, które były zamieszczone na grupie FalcoFani, skoro odnosimy się do postów na SO, które negowały tamte wnioski, to najwyraźniej musimy traktować całokształt jako jeden byt.
Pominę ten szczegół, że moderacja tam i tu w części się pokrywa, bo to akurat nie musi nic oznaczać w praktyce.
To wyjaśnienie dlaczego pyta tu a nie tam, a nie pretensje
I nie, nie obudziłam się, bo od zawsze byłam przeciwna wszelkim pokazówkom. Zdania nie zmieniłam i mam do tego prawo.
Na Stowarzyszenie nigdy jadem nie plułam, bo mam świadomość, że wiele zależy od faktycznych właścicieli obiektów na których są umieszczone budki.
Zamiast wreszcie zakończyć ten temat, wciąż go podkręcasz ozdabiając swoje komentarze wstawkami wpisów z FB.
Nie wiem o jakim moim błędzie piszesz i przyznam szczerze, że nawet mnie nie interesuje co mi przypisujesz.
Ps. Za życzenia dziękuję, ale to raczej nieodwracalne
I co teraz? Czy na tej stronie trzeba sie okreslic po którejś z walczących stron? Jestem po stronie sokołów i ten sposób obrączkowania mi sie nie podoba! Mam do tego prawo.
Czy ludzie sa takimi bezmózgimi kretynami? Jak nie z nami to przeciw nam??
- Czy na tej stronie trzeba się określić po którejś z walczących stron?
- SO to sekta i robi wojenkę.
🙃
"Czajnika nie ma i to jest już bardzo niepokojące, ale to jest zupełny zbieg okoliczności, że to się stało zaraz po obrączkowaniu. Jak on nie wróci, a już mi się zaczyna słabo robić jak o tym pomyślę, to Stowarzyszenie zostanie zjechane w każdy możliwy sposób, bo wszyscy zwalą winę na obrączkowanie"
Co do błędu w obrączkowaniu to wciąż podtrzymuję moje zdanie! :)))
Bo wg mnie bardzej prawdopodobne jest to, że w jego wyniku Czajnik uciekł (stres) niż, cytuję: "Jeżeli sokół przestaje się pojawiać to może oznaczać przegraną walkę o gniazdo, kontuzję, zderzenie z wysokim budynkiem, rażenie prądem i niestety, trzeba to napisać jeżeli chodzi o Lublin, celowe otrucie przez człowieka itp. itd"
ze strony zwolenników takiego obrączkowania! :))))))
Nie wiem kto to Kotu i co pisał - bazuję na tym forum i podglądzie. Wiekszość tutaj była skonfundowana i nie wiedziała co sie dzieje. Pozdro ;)
Potem było jojczenie, Czajnik nie wraca, co to bedzie kiedy Czajnik nie wroci, zjedzą nas.
Potem było obrażanie drugiej strony, coś o szczekaniu (poziom rynsztoka zaiste), co rzecz jasna striggerowało (dla babć i dziadków: to trigger someone: sprowokować kogoś) drugą stronę, która odpłacila pieknym za nadobne.
Obie strony nie miały pewności co się dzieje, ale jedna wątpiła, druga zaś kategorycznie i na 100% wypierala sie.
Jestem zaskoczona takim brakiem poziomu, gdzie na pytania i wątpliwości odpowiada sie wrzaskiem i pianą na ustach.
Proszę nie cofac się do konwersacji, uprawiać cherry picking (dla babć i dziadków: angielski idiom cherry-picking (dosłownie: zrywanie czereśni) oznacza wybiórcze traktowanie, wybieranie tylko tego, co najlepsze lub najwygodniejsze z większej całości, przy jednoczesnym ignorowaniu reszty), klamliwie mi czegoś zarzucać tylko przeczytać wszystko ;)
Poprawka: dziekuję Ci, że przyznałaś sie do błędu. Cofam.moje zdanie ;)