Ehhh. Chciałam dodać wpis na forum z czasu kiedy strona padła, to odbiłam się o błąd wewnętrzny forum 😅 Więc tak w skrócie - było długie niespotkanie, ona na łupie, on na barierce i daszku budki. Jak sobie poszedł to samica do budki weszła i do tej pory tam trawi śniadanie. W międzyczasie dwa razy poprawiła dolek, który Gdynek przed nią wykopał 🙂
Młoda ze śniadaniem na daszku. Chyba to aktualnie jedyny pożywiający się na wizji sokół. Do tego tak systematyczny. Reszta ma od tego inne miejscówki :)