Samica najadła się, wyczyściła dziób ale kiedy pojawił się chętny na darmowy posiłek nie oddała i Gdynek ponownie odleciał a ona zastanawiała się nad resztkami i w końcu zgarnęła i poleciała.
Ostatnio bywałam tylko przejazdem bez zatrzymywania się tam. A teraz zaczynam urlop, więc już w ogóle nic będę wiedziała ;) Ale nie widziałam tam żadnego ruchu, przynajmniej z daleka. Wszystko zostaje w rękach i oczach Citro - ma do nich bliżej ;)