Chyba wszyscy FF wstrzymali oddech, w związku z ostatnimi zaskakującymi wydarzeniami... Taki scenariusz, jak w brazylijskiej telenoweli, chyba nikomu nie przyszedlby do glowy.... czas pokaże, czy Koksinka wróci do Kaszuba, czy zostanie przy teściu Bosmanie....... Mimi, podziwiam Twoją bardzo dobrą pamięć i dziekuje za przypomnienie tych wczesniejszych sytuacji z gniazda K&K
Bardzo dziękuję, jednak z moją pamięcią różnie bywa ;) Reda to jedno z moich ulubionych gniazd, więc staram uważniej śledzić co tam słychać jako całość. Może Koksinka już wybrała, a po prostu sobie "zwiedza", chyba w jej przypadku można wziąć to pod uwagę.
Dwa lata temu mniej więcej o tej porze też tylko Kaszuba było widać, rok temu nie było nikogo, ale za to jakaś para pojawiła się w Wejherowie. Nie wiadomo co Koksinka robi jak się nie pokazuje, jakie ma zimowe zwyczaje. Teraz Bryza zniknęła a Koksinka się ujawniła w Gdyni. Może trzeba poczekać do w zasadzie lutego kiedy miała w zwyczaju zacząć wypraszać Kaszuba z budki wieczorem, zobaczymy czy wróci.
Jeśli Bryza zniknęła na zawsze ,to nie znaczy że Koksinka jej coś zrobiła, mogła zachorować tak jak nasza Krzysia ,a Koksinka tylko wykorzystała sytuację. Pamiętacie jak Bursztynka przejęła gniazdo ,to ja na Gdańsk nigdy nie powinnam patrzeć, a kocham ją tak jak wszystkie inne sokoly,choć wiem że to przez nią zginęła Skierka.W Gdyni nic się nie działo takiego żeby można było obwiniać Koksinke, ona wykorzystała wolne miejsce.
Niżej napisałam: "Bryza chorowała w tym sezonie, miała problem ze zniesieniem jajek. Potem to zatrucie, młode padło, jej też coś było. Jakie to zostawiło ślady w jej organizmie nie wiemy. "
Nie ma co nie lubić jakiegoś sokoła przez to, że możliwe ( bo przecież nie mamy pewności czemu Bryza zniknęła ), że przegonił drugiego. Taka jest kolej rzeczy, bo gdybyśmy się obrażali na nowych rezydentów za każdym razem, to większości sokołów na kamerach byśmy nie lubili.
Bryza chorowała w tym sezonie, miała problem ze zniesieniem jajek. Potem to zatrucie, młode padło, jej też coś było. Jakie to zostawiło ślady w jej organizmie nie wiemy.
Jest to wariant optymistyczny, niemniej jednak w jakimś małym stopniu prawdopodobieństwa możliwy( przegonienie długoletniej rezydentki Bryzy ) .....🤔bez tego najgorszego
Może jest tak, że ta paskuda z Redy przegoniła biedną rezydentkę z Gdyni (oby tylko) i teraz smaruje cholewy do Bosmana, ścigając nieszczęśnika nad całą elektrociepłownią... To tylko taka moja - dość daleko posunięta - teoria spiskowa... ;)
Przyznam się , że mam podobne przemyślenia np w temacie 9 - tki z Wałbrzycha ...wczoraj przyszło mi do głowy , że może ona po prostu poleciała dalej , szukać swojego miejsca w życiu ...obserwując podróże Petry i teraz mając na uwadze poczynania Koksinki uważam ,że jest to możliwe 🤩
Jeśli zachowania Koksiniki nie jest odosobnionym przypadkiem, to istnieje promil szans, że inne ptaki też mogą opuszczać swój rewir, nawet mając tam partnera. Może nie wszystkie zaginione osobniki zginęły.