Iwona, z całym szacunkiem do Twojej ornitologicznej wiedzy, żaden z szanujących się obserwatorów ptaków nigdy nie użył by sformułowania " maltretował" w kontekście karmiącej samicy ptaka. Słowo maltretować oznacza «znęcać się nad kimś fizycznie lub psychicznie» . Ptaki i inne Zwierzęta tego nie robią, tylko człowiek i to zawsze z premedytacją w stosunku do słabszego.
A ja nie twierdzę, że robi to z premedytacją. Wykazuje dużą potrzebę opieki nad pisklętami, ale do tej pory była tak nieudolna i niezgrabna, że przy tej okazji je zmaltretowała
INSTYNKT_wrodzona zdolność wykonywania pewnych czynności stereotypowych, niewyuczonych, mniej lub bardziej skomplikowanych swoistych dla danego gatunku istotnych dla jego przetrwania. Pojęcie to w nauce o zachowaniu jest różnie definiowane, kojarzone jest z intuicją i zachowaniami, które nie są wynikiem racjonalnego i świadomego namysłu.
Jeszcze raz powtórzę za sjp : " maltretować - celowo zadawać dotkliwy ból fizyczny lub powodować cierpienie psychiczne, doprowadzając do śmierci albo skrajnego wyczerpania." !!!! Ptak nie robi tego celowo. Wszystko robi instynktownie.
Jesteś niereformowalna. Albo powtórzyłaś to samo słowo specjalnie. Jeżeli wg Ciebie to co robi samica ptaka w gnieździe jest maltretowaniem, to bez cienia wątpliwości powiem, że nie ma w Tobie miłości do tych ptaków, lecz kalkulacja. Przeczytaj książkę "Dusza zwierząt" Jean Prieur oraz "Psychologię zwierząt" .
Dobrze, tylko te porcje jak dla smoka. Po 3 wsadach maluchy padają. Na samym początku stanęła bokiem jak kiedyś Amon, ale poprawiła się szybko i akurat najłatwiej było jej karmić malucha. Końcówka była ukryta.
Gdynek przyniósł suchara Siódemka odebrała i wyszła z budki , Gdynek pozostał w budce Jedno z maluchów nie widzę żeby się ruszało może śpi .Siódemka wróciła i karmi Trzeci się obudził .
Hej. Jestem nowy, trafiłem po tragicznej informacji o Czarcie... Nie dociera do mnie, że ludzie potrafią tępić sokoły, bo starają się po prostu przeżyć. Ale ja nie o tym... Jak rozróżnić płeć tych sokołów u nas? Bo oglądam i oglądam, w pewnym momencie przyleciał Gdynek, a odleciała samiczka. Musiałem odejść na godzinę, teraz patrzę i nie mam pojęcia, czy to wróciła samiczka, czy dalej jest to Gdynek... Z góry przepraszam za swoją niewiedzę, na pewno zacznę czytać. Szczególnie że gniazdo mają tuż obok pracy mojej żony, a nic o tym nie wiedziałem. Piękne ptaki!
Jedyne co mogę dodać to polecić forum. W dziele Łódź jest pełno fotek, szybko się opatrzysz, a dodatkowo poczytasz o naszej sokolej parze ...tfu...rodzinie.
A czemu samiczka nie ma imienia? Bo czytałem trochę forum i, zdaje się, że od dawna nie zostało nadane... Chyba że przegapiłem, z jakiego powodu nie ma...
Nie dano jej imienia przy obrączkowaniu. Jak się pojawiła w Łodzi to też nie było konkursu na imię (Imiona w Stowarzyszeniu są oficjalne). Więc czekamy niecierpliwie na chrzest i wymyślamy chwilowe imiona w zależności od nastroju,
Super, dzięki. To że samiczka jest większa, już wiedziałem. Prościej by było, gdyby Państwo stanęli obok siebie ;) Obecnie odróżniam po opaskach na kopytkach ;)
Ja dodam, że Gdynek ma dużo jaśniejszy żabot i ogólnie większy kontrast to daje na tle ciemnej reszty. Dziewczyna jest bardziej wpadająca w brąz, zwłaszcza na głowie to widać. I ma wianuszek z jasnych piór na głowie.
Samiczka jest większa od samca, ALE zawsze konkretną parę rozpoznaje się po jakichś elementach ubarwienia - tak jest łatwiej. W tym przypadku ja rozpoznaję samiczkę po głowie, ona ma delikatnie brązowe 'plamki' piórek na głowie, przy czym Gdynek ma jednolicie ciemny kolor na główce ;)
Teraz, 18.13, w budce samiczka. Akurat ona jest łatwa do odróżnienia, ma sporo brązowych piórek na głowie . Samica zawsze jest większa i ma więcej kropek na żabocie.
Słowo maltretować oznacza «znęcać się nad kimś fizycznie lub psychicznie» . Ptaki i inne Zwierzęta tego nie robią, tylko człowiek i to zawsze z premedytacją w stosunku do słabszego.