Koszaliński maluch ma niesamowitą technikę. Gdy jest z tyłu za większym rodzeństwem, to w momencie gdy oni się podnoszą, wyciągając dzioby do jedzenia, on prześlizguje się między nimi dołem. I hop, przed dziób Nili 👍🏼
Taki sam komunikat jak z Poznania - źle to wróży - od 4 dni młodziakom pióra rosną , a my tego nie widzimy .Może jakiś spec-programista nam wyjaśni w czym jest ten problem ......???
Czekał, aż wszyscy się najedzą i on też się załapał na żarełko, Nila jakoś złagodniała, nie pogoniła go, sam odleciał gdy się najadł. W końcu też zaopatrzenie dostarcza, tylko mniejszy asortyment.