Nila do tego doprowadziła. W ub roku raz, jeden raz karmił. W tym, za każdym razem odbierała mu łup i karmiła sama, a teraz to on już nawet nie próbuje. Cydryk jedynie karmił maluchy. a po Ciepliku, chyba jej trauma pozostała.To wcale nie jest dobre, chłopak ma instynkt, ale brak mu wprawy, ale co my możemy.
Od wczoraj była mgła i to niemała,, dopiero jak mgła zaczęła ustępować, Nila ruszyła na łowy. Może ktoś się kręci koło spiżarni, oni chyba nie mają jej na kominie, dlatego poleciała
W trakcie karmienia coś Nile spłoszyło i odleciała (nie zauważyłam czy cos było widać), a rozczarowane maluchy same próbują skubać mięsko. Edit, samica wyleciała z krzykiem, ale szybko wróciła i dalej karmi.
jeszcze mu się to nie przydarzyło 🙃