To Veolian tak szaleje. Dziś pierwszy raz wyszedł z budki, pod wpływem emocji/głodu, gdy Afrodyta piórowała na daszku a na kracie wariował brat, Veolian przełamał się i wyszedł.
Nie dopchał się wczoraj do kolacji, to stwierdził, że sam poszuka ^^ Chłopak ma gdzie zginąć, dla tych co nie wiedzą - podest okala komin, więc mogą się tam ganiać :)