No i zginęła mi Majka. Podczas tej wizyty Gdynka z tyłu było słychać typowe wrzaski, pewnie Veoliana . Później doszły nietypowe piski, a Majka zniknęła mi. Może ktoś coś widział?
To Veolian tak szaleje. Dziś pierwszy raz wyszedł z budki, pod wpływem emocji/głodu, gdy Afrodyta piórowała na daszku a na kracie wariował brat, Veolian przełamał się i wyszedł.