..ja miałam iskierkę nadziei , gdy zobaczyłam kopulację na lampie i jakieś drobne prezenty ...myślę sobie , że chyba ten psycholog ,którego sugerował Ciuciek trochę pomógł. 😉a tak na poważnie, to nie lubię nawet wchodzić na ten podgląd, bo " co oczy nie widzą, to sercu nie żal " wolę nie patrzeć na Astrę, bo bardzo jest mi jej żal.. .
Dlatego w ogóle nie ekscytuje mnie to gniazdo, wręcz przeciwnie, budzi moją wściekłość. Tyle sokołów lata wokół, przeganiają się jeden drugiego - dlaczego ktoś nie móglby przegonić Skierka? :(
U mnie też nie wzbudza ekscytacji. Ale trzeba spojrzeć na to inaczej. Gdyby nie kamery to nawet byśmy nie widzieli o takiej sytuacji. Dzięki temu możemy zobaczyć i nauczyć się innych zachowań sokołów, "odbiegających od normy". To też jest jakaś widza do przyswojenia.
Życie tej pary bardziej smutne niż ciekawe. Skierek odkąd jest w tym gnieździe tak od zawsze ma wywalone w obowiązki rodzicielskie, a ona jak dostała szansę opieki nad młodymi to też z niej nie skorzystała.