Zaczynam go podejrzewać o zrobienie celowego alarmu, aby posiedzieć na jajkach. Nila trochę pokrzyczała, poleciała, ale szybko wróciła, a on nie chciał zejść z jajek, odwracał głowę w drugą stronę, udając że jej nie widzi na progu🤣
Dzisiaj widziałem łaty lęgowe Nili, gdy kojarzyła się z Ptyś. Kiedy samica inkubuje jaja, traci część swoich piór na brzuchu, pozwalając jajom wejść w bezpośredni kontakt ze skórą, osiągając w ten sposób lepszą izolację.
07:59 Nila krzyknęła z dachu, po czym odleciała, prawdopodobnie do korytarza poniżej. Kontynuowała ostrzegawcze nawoływania. Myślę, że w pobliżu jest intruz, chociaż go nie widziałam.