Od rana ruch w gnieździe. 4.05 przylot pary i krótkie spotkanie w budce, 4.17 przylot pary, Ziuta weszła do gniazda. 4.32 ponowny przylot pary i krótka wizyta obojga w gnieździe.
Nie tak daleko spokrewnione , Czajnik to Ziuty brata syn ..dodatkowo są to córka i wnuk Bielana, który związał się z matki siostrą ..( Czarnooka to siostra Lesnej ) ..czyli pokrewieństwo się już w dwóch przypadkach w tej rodzinie sokolow pojawia...Iwona ma rację.... nie ma co odpalać fajerwerków i się zachwycać...
Też bym wolała Wrotkę całą i zdrową opiekująca się maluszkiem... Spokrewnione są chyba wszystkie. Populacja odradza się z bardzo niewielkiej ilości ptaków, i nie da się inaczej. Być może Wrotka nie była spokrewniona z Czajnikiem, ale i tak rozwinął się tylko jeden zarodek. Pozostałe jaja niezalężone lub zarodki obumarły we wczesnej fazie, więc też nie wyglądało to na idealną parę.
No może nie wszystkie spokrewnione. Wsiedlano sokoły od sokolników a oni też mają różne źródła pochodzenia swoich ptaków. Poza tym były lata gdzie reintrudokowano po ponad 100 sokołów. Były oprócz z Polski z Czech, Słowacji, Niemiec. Może te które się teraz pojawiają bez obrączek to ich potomstwo?
Ludzie, co Wy? Przeczytajcie jeszcze raz mój wpis. Obojętnie jak zginęły młode , to mam się cieszyć z pokrewieństwa?Fajnie, że jest para, ale nie mówcie, że to jest dobre
No i co z tego, że została rażona prądem? A może dlatego, że nie do końca była w jakiś sposób sprawna i siadła, gdzie siadła? Ale Pani kochana ta dyskusja sprowadza się do tego, że pokrewieństwo jest dobre wg. Pani i nie ma wpływu na potomstwo? Jak nie w pierwszym to w następnym pokoleniu może dać znać o sobie i czasami nawet na plus
Po pierwsze, Wrotka miała potomstwo z własnym synem, Czartem. i wszystkie się odchowały, żyje nadal Chmielowa. Po drugie - to natura, sokoły same wybierają.