Widzę we wpisach potwierdzenie dla Wejherowa że oboje rodzice przynoszą pokarm. To bardzo dobrze rokuje dla pozostałej 4. Dziękuję za zaangażowanie . Obserwujemy i czekamy na pierwszy wylot. To kwestia 1-2 dni.
Wejherowo. Młode są około 30 dnia życia wg danych z forum. To znaczy że mogą lada moment opuścić gniazdo. Jest również argument by nie podejmować interwencji, co najprawdopodobniej wypłoszyłoby je przedwcześnie z gniazda. To z kolei rodzi równie poważne ryzyka jak potencjalny kanibalizm. Czekamy. Trzymamy kciuki za pozostałą 4. Jest dokarmiana więc, więc powinno być ok i na dniach zobaczymy wylot rodzeństwa.
Druga pustułka w Wejherowie przed chwilą też odeszła 😔 a padnięta zaczyna być konsumowana. W obecnej sytuacji jest ogromne ryzyko że cały lęg padnie od zatrucia.
Tego właśnie się obawiałam. Jedna wczoraj skubała tą martwą 😒 I to chyba ona dzisiaj już nie żyje 😪 Czy ktokolwiek widział, czy rodzice nadal karmią? Może rodzice też gdzieś martwi leżą? 😔
To nie ta co skubala. Odeszła ta co już wczoraj wyglądała bardzo źle. Rano jeszcze żyła. Ledwo się poruszała.. skubala inna. Za chwile nie będzie wszystkich.
Obserwujemy, to MY, bo nie mamy możliwości działania. Z drugiej strony nie mam pojęcia, co w takiej sytuacji robić??? Dokarmiać ? Niby jak? Podrzucać pokarm na podest? Fizycznie chyba niemożliwe 🤔 Może zabrać te martwe? Ale co z pozostałymi - wpadną w panikę 🤥 Mój Boże, serce mi pęka z bezsilności 💔