Gawi powiedz czy dobrze pamiętam, bo dzieciaki już szaleją , a ani razu nie było karmienia przez Ptysia? Głównie mam taki schemat z Twoich relacji- ,, Ptyś z dostawą, Nila karmi,, Ani razu go nie dopuściła?
Na początku zaczął, ale zaraz przyleciała i ... fora ze dwora, a od jakiegoś czasu to tylko podrzuca młodym. Ona to wręcz celebruje karmienie, inna czwórkę by wykarmiła w tym samym czasie. Ma ich tylko dwoje, to może sobie pozwolić na taki luksus. Wczoraj pokazała młodemu jak skakać na daszek i z niego zeskakiwać. Zrobiła to kilka razy z rzędu, więc nie ma pomyłki w interpretacji. Nigdy u niej nie widziałam tej nauki
Ptyś jest mniejszy,, drobniejszy, ma cieńsze palce to jakby porównać pana Wołodyjowskiego i Horpynę, zresztą tak wygląda większość sokolich par. Oczy mają inne, woskówka Nili ma delikatniejszy odcień żółci A tak poza tym to kwestia opatrzenia się. Co ciekawe to żabot. Oboje mają delikatne wzorki, z tym że Nila ma bardziej delikatne, takie kreseczki, a Ptyś ma trochę mocniejsze, z oddali to tylko po gabarytach można odróżnić.