na kominie go nie ma.jest prawie niemożliwościa żeby wylądował na podeście poniżej odległość między podestami to min. 10 m. po drodze goły komin.Jedyna nadzieja w tym że wylądował na dachu bo jest od rana dość silny wiatr i może go zniosło. Z rodziców tylko jednego widziałam latał wkoło budki
widocznie nie jest obecny(operator), a marketing w MECu nieobecny, dzwoniłam kilka razy, w końcu zadzwoniłam do sekretariatu, ale odpowiedź była hmmm... muszą się uczyć. Jak gdzieś siedzi na kominie to ok, gorzej jakby był ranny, wtedy pomoc jest potrzebna
Gawi powiedz czy dobrze pamiętam, bo dzieciaki już szaleją , a ani razu nie było karmienia przez Ptysia? Głównie mam taki schemat z Twoich relacji- ,, Ptyś z dostawą, Nila karmi,, Ani razu go nie dopuściła?
Na początku zaczął, ale zaraz przyleciała i ... fora ze dwora, a od jakiegoś czasu to tylko podrzuca młodym. Ona to wręcz celebruje karmienie, inna czwórkę by wykarmiła w tym samym czasie. Ma ich tylko dwoje, to może sobie pozwolić na taki luksus. Wczoraj pokazała młodemu jak skakać na daszek i z niego zeskakiwać. Zrobiła to kilka razy z rzędu, więc nie ma pomyłki w interpretacji. Nigdy u niej nie widziałam tej nauki
wkoło budki