Jajek w tym roku może nie być, wszystko szło dobrze dopóki ktoś nie postanowił posprzątać posprzątanej budki. Wrocia już miała duży dołek ( nie został zrobiony nowy) , teraz musi zaczynać od nowa, pióruje nawet prezenty wewnątrz co nigdy nie miało miejsca. Obejrzałam filmiki na you tubie z poprzednich lat i się tak nie zachowywała, zawsze utrzymywała czystość w gnieździe aż do pojawienia się pisklaków. Teraz nawet nie zwraca na to uwagi. Czy fachowcy widzą różnicę w jej zachowaniu? Bo dla mnie jest spora chociaż śledzę od zeszłego roku ale na szczęście na yt jest dużo materiału do porównania z poprzednich lat. Niestety, ale według mnie sprzątanie budki w środku toków tak nieprofesjonalnie przyczyniło się do tego, że teraz jeszcze Wrotka nie zniosła jaja i być może nie zniesie. A teraz możecie mnie zlinczować i pisać, że fachowcy wiedzą najlepiej. Jak widać fachowcy też powinni się bardziej przyłożyć
Na przykład w Toruniu też dopiero co było sprzątane gniazdo. Zobacz tam ile jest obecnie jajek. Sprzątanie nie ma nic do rzeczy. Tutaj rolę odgrywają hormony, instynkt i jak przyjdzie pora na jajka to nie ma zmiłuj, musi gdzieś złożyć. Posprzątane gniazdo sokołów w tym nie przystopuje, nie ma po prostu takiej możliwości. Wszystko jak na razie idzie książkowo. Wrotka nie jednokrotnie piórowała jedzenie w gnieździe więc nie wiem skąd takie wnioski. Spokojnie, nie ma co wybiegać w przyszłość. Zupełnie czymś normalnym jest, że sokoły nawet na początku kwietnia składają pierwsze jajka więc póki co jest wszystko jak najbardziej w terminie.
pozwólmy działać naturze, ona doskonale wie jak i kiedy znieść jajko, już tu gdzieś czytałam , ze Wrotka składa pierwsze jajko w drugiej połowie marca , więc czekamy.
-A gdzie jajo, hę?