Fiber od dłuższego czasu siedzi na progu, ale przed chwilą był w budce i nawet kilka razy zadołkował. Może się mylę, ale wydaje mi się, że paradoksalnie dobrze, że to ostatnie jajko też się stłukło. Fiber już i tak odpuścił siedzenie na nim, więc szansy na klucie raczej nie było, więc starania samiczki i tak pewnie byłyby próżne. Ja po cichu liczę na to, że jeszcze spróbują w tym sezonie🙂. W zeszłym roku w Łodzi na EC4 po nieudanym lęgu samiczka złożyła drugi raz jaja w czerwcu. Czas jeszcze mają, żeby wyprowadzić lęg, więc kto wie? W każdym razie mam nadzieję, że te pękające jajka, to była jakaś czasowa niedyspozycja samicy w czasie "produkcji" jaj, a nie jakiś stały problem.
Smutny widok pustego gniazda 😔Mamy teraz jednak odpowiedź, że to nie była wina podłoża. Może samica ma jakieś niedobory i dlatego te skorupki były mniej odporne? Szkoda, wielka szkoda....☹
Prolaktyna opadnie, będzie jej lżej. Podobno ten hormon związany z wysiadywaniem i lęgami u ptaków opada w dół najszybciej. Jeżeli to jest jakieś pocieszenie. Będzie dobrze już za parę dni.
Niech mi ktoś powie mądrzejszy, ale chyba ona z Fiberem mają szansę na ponowne zniesienie jajek? Jest jeszcze wcześnie w miarę? Rafie się udało może i tu się uda?
Wczoraj gdy zaglądałam jajo cały czas było wysiadywane, teraz nie ma Fibera, ani bosej. 7.10 jest Fiber na progu, nie wysiaduje. 7.34 jajo okryte. Co najmniej od 6.37 do 7.34 jajo nie było okryte.
7.15 jajko samo. Ktoś jest na kracie, ale nie działa kamerka zewnętrzna i nie można sprawdzić kto. 7.25 odleciał. O 9.59 jajko samo, 10.04 jajko okryte.
Właśnie ja nie wiem co się tam dzieje, do tej pory ładnie szła ta inkubacja, ale po stracie tych jajek jakoś teraz nie idzie zwłaszcza Fiberowi... Te jajko to już chyba na straty jest spisane..😭