Ja wiem, ale w nadrzewnych ktoś o tym napisał, myśląc że chodziło Ci o sokoła. To już zostało sprostowane, ale może nie każdy doczytał, dlatego wydaje mi się, że niestety Daro40-40 ma na myśli tę wypowiedź, bo nikt inny nie podzielił się taką rewelacją. Dlatego dopytuję🙂.
Jajko sokoła ma kolor ceglasty. Jako białe wygląda tylko w podczerwieni. A to jest jakaś stara wypluwka, już podeschnięta. A propos, musiałam to powiększyć, żeby zidentyfikować jako wypluwkę🫠
nadzieja umiera ostatnia ;) z jednej strony nie ma tam warunków do lęgu (ataki innego drapieżnika), ale to taka fajna para, że szkoda, że nie mają jajek.
FF Niza umieściła na Forum wyczerpujący wpis Stowarzyszenia, który ukazał się na stronie Stowarzyszenia na FB https://www.peregrinus.pl/pl/peregrinus-forum/nadrzewne-gniazda-lesne/30963-gniazdo-sokolow-barlinek-2025?start=30#313755
Bardzo mnie cieszy ten wpis Stowarzyszenia. Choć pewnie nie do każdego dotrze, bo niestety internetowy świat rządzi się swoimi okrutnymi prawami i daje pole do rzucania oskarżeń i "mądrości" z kanapy. A świat przyrody (czyli w sumie życie😁) właśnie dlatego jest tak ekscytujący, że nie zawsze wszystko się udaje. To rzuciłam kanapową mądrością😅.
Dziękuję za pomoc, akcja mogła się powieść lub nie, zawsze jest nadzieja na dobre zakończenie. A ludzie to tylko potrafią krytykować i wymądrzać przed ekranem.
Tak, masz rację, rację ma Pan Grzegorz - nadleśniczy: Polacy znają się na wszystkim. Wyciągnął wniosek jedynie słuszny - obowiązkowo przegląd stanu gniazd przed sezonem lęgowym. Może już nigdy taka sytuacja się nie powtórzy. A tak z innej beczki: jestem dość leciwa, ale moje babcie i prababcie twierdziły, że rok przestępny obfituje w wiele nieszczęść. Tym razem to przesunęło się na rok po roku przestępnym🤔
Oczywiście że szkoda, serce pęka, kochamy te ptaszyny, ale Ci ludzie którzy podejmują decyzję też kochają i chcą jak najlepiej, poświęcają się dla nich i krytyka jest nie na miejscu.
Niepotrzebna reakcja człowieka w naturę , być może że nie cztery a dwa , jeden , pisklaki by się wykluły , a tu jak zwykłe pomoc nie w porę , inspekcję gniazd które są obserwowane trzeba było przeprowadzić na długo przed lęgiem. Są dziesiątki dzikich gniazd, gdzie podejrzewam że takie rzeczy się dzieją.
Smutny widok 🥺Zaglądam co jakiś czas z nadzieją że może jednak. Wiadomo ,że z tych jajek nic nie będzie już , ale gdyby powróciły i je zaakceptowały to można by myśleć później o waciku dla nich 🥺
A nie można było te jaja natychmiast zabrać do ogrzewania a podłożyć sztuczne i obserwować czy wrócą stare sokoły? Jeśliby wróciły to wtedy dokonać ponownej podmiany. Może dałoby się uratować lęg. Ech.
Też myślałam, że podłożą sztuczne a tamte zabiorą do inkubatora. Potem jakby się coś z nich wykluło można było podmienić jak Wrotce w zeszłym roku. A jakby się nie wykluły to podrzucić adopciaki.