Trochę głupieje,.. 20.10 kolejne zalężanie na kracie u pustułek. Po xzym Pan pustułka.. chyc na jaja. Pani pustilka siedzi na kracie. Jak zobaczę "nową" samice na jajach to całkiem tematu nie ogarnę.
Zalężanie z nową samicą trwa od rana, kilka godzin po dramatycznej śmierci pierwszej samiczki. Niestety, jestem pewna, że naloty Rafika i Werwy będą coraz częstsze - w miarę, jak ich młode będą coraz ruchliwsze. Mimo wielkiej miłości do pustułek, racja jest po stronie sokołów, a ich mniejszym krewniakom nie wróżę długiego życia, jeśli pozostaną w G1 😒
Skasowałem wpis z rana, bo nie miałem świadomości z wydarzeń 🙁. Na dzisiejszy dzień Rafik otrzymuje bana ode mnie i dzisiaj go nie lubię 😥. Ale tylko dzisiaj. Od jutra z powrotem go będę lubił 🙄🙂
Chyba nigdy się nie dowiemy w pełni co skłoniło Rafika do takiego a nie innego czynu. Ja myślę, że tam jest zbyt "tłoczno" i ta samiczka pustułki po prostu była ofiarą tej całej irytacji naszej pary (w tym przypadku Rafika). Dobrze wiemy ile w tym roku było intruzów wędrownych (a o ilu nie wiemy?). To nie jedyna para pustułek tam z resztą. Jest ich na pewno więcej co pokazała nam już nowa samiczka. Teraz jest newralgiczny czas, młode Werwy i Rafika już coraz śmielej się poruszają po budce, zaraz będą wychodzić na podest. Nasza para musi zapewnić im bezpieczeństwo, to jest dla nich teraz priorytet. Rafik uznał, że jest zagrożenie i trzeba go wyeliminować. Jak dobrze zrozumiałam to on ją zaatakował w czasie nalotów tej drugiej samiczki. Tam musiało być niezłe zamieszanie. To jest natura i nic na to nie poradzimy. Nadal uważam, że my jako ludzie jesteśmy bardziej bezwzględni niż jakiekolwiek zwierzę. Zwierzę atakuje, bo musi, a my jakoś ludzkość robimy z własnego widzimisię.
Od rana poprzez popołudnie twierdziłam, że G1 powinno być zablokowane. Dopóki będzie otwarte, a w G2 będą rezydować Rafik i Werwa, dopóty KAŻDY ewentualny "lokator" zapłaci - prędzej czy później - życiem. A chętnych na zamieszkanie w G1 nigdy nie zabraknie, bo jest piękne. I chociaż zakochana jestem głównie właśnie w pustułkach, nie mam negatywnych uczuć do tej pary sokołów. One postąpiły wg surowych praw Natury : przetrwa większy i silniejszy. Mam żal do CZŁOWIEKA. Bo ktoś nie przewidział, że dwa gniazda w jednym rewirze mogą sprowokować taką tragedię, jak dzisiaj. I będą następne, jeżeli wciąż G1 będzie kusić potencjalnych mieszkańców. A co, jeśli w G1 zamieszkają inne sokoły? Nawet nie chcę o tym myśleć.
Zgadzam się i tylko dodam, że cały czas miałem obawy, żeby na G1 Rafik nie zajrzał, bo jednak to jest ich rewir i cały teren ich. Także dla kogokolwiek G1 to niebezpieczne miejsce, a skoro tam Rafik się pojawił to znając jego waleczność, którą niejednokrotnie udowadniał, chociażby w walce z Gdynkiem z przed 4 lat to nie mogło się skończyć dobrze, wiadomo, jak Rafik reaguje na słynny sufit na G2😛 i można mieć wrażenie, że się boi wszystkiego. Nic bardziej mylnego. Dodatkowo samiczka też była waleczna bardzo i to ją zgubiło. Wiadomo, że ona też broniła swojego terytorium zwłaszcza, że inkubowała, ale w starciu z Rafikiem była bez szans
Pamiętam sytuację w Wałbrzychu, gdzie pustułki, Nowinka i Waldi, mieli już maluchy gdy zjawiła się Helga sokolica, zabiła Nowinke, maluchy zostały uratowane przez Strażaków, Waldi próbował karmić dzieci niestety nie dał rady, nie zapomnę go, jak przyleciał do gniazda i patrzył na puste miejsce po maluchach😔
Wtedy jeszcze nie należałam do Społeczności miłośników sokołów - na szczęście. Bo akurat w zeszłym roku właśnie gniazdo w Wałbrzychu było głównie obserwowane przeze mnie. I właśnie tam para pustułek odchowała i szczęśliwie wyprowadziła w świat czwórkę młodych. Drugim gniazdem, które mnie intrygowało, było Liszkowo z ciekawostką : puszczyki zajęły gniazdo pustułkom. Puszczykowa nie reagowała na pokrzykiwania i straszenie pustułek. Spokojnie całymi dniami drzemała podczas inkubacji. I tu też wygrało prawo Natury : silniejszy bierze wszystko. Obyło się bez tragedii, ale w tym roku gniazdo jest niezamieszkane, a piękne. Żal. Kilka razy widziałam w nim oraz na podeście wizyty pustułek, ale gniazdo nadal nie zamieszkane...
Samiec wszedł do budki i zasiadł na jajkach . Może zabrać jajka do inkubatora przecież to dopiero początek w wysiadywaniu jajek . a samiec z nową samicą postarają się o nowe własne jajka
Pustułki to nie wędrusy. Są dość powszechne, ich liczba jest ok 100 razy większa niż sokołów wędrownych, których w Polsce jest kilkadziesiąt par. Reintrodukcja ich nie dotyczy, nikt nie będzie zabierał jaj.
Pustułki nie są zagrożone wyginięciem. Każde wejście na komin to bardzo skomplikowana sprawa logistyczna i formalna. Nie sądzę, że ktoś będzie się za to zabierał przy tak powszechnym gatunku.
Może powinna być tam założona jakaś krata z małym wejściem tak żeby zmieściła się tylko pustułka? Żeby sokół nie miał wstępu ? Może tak chociaż w małym stopniu by było bezpieczniej ?
Dokładnie o tym samym pomyślałam. Ja np. robię przed zimą karmniki z takimi otworkami, że zmieszczą się w nich tylko sikorki, wróble, raniuszki i inne maluteńkie ptaszki. To samo można by zrobić z G1. W przeciwnym razie jakiekolwiek ptaki zechcą w nim zamieszkać - albo zginą, albo będą straszliwe w skutkach bitwy /gdyby inne sokoły tam zamieszkały/. Jeśli to zbyt skomplikowane, to lepiej całkiem zamurować to gniazdo, bo nikt w nim spokoju nie będzie miał.
Była kiedyś, kilka miesięcy temu, dyskusja o tym. Ja miałam wątpliwości, że za blisko siebie są. Bo już wtedy Werwa robiła naloty na pustułki, ale nie miała wtedy młodych. Ktoś mnie uspokoił, że ORLEN PŁOCK to ogromny obszar, wiele hektarów, i że mam być spokojna. Ktoś inny jednak dodał, że między gniazdami powinno być minimum 3 km, a nie ok. 1,5. Jak się okazuje, ten drugi ktoś miał rację. Wydaje mi się, że G1 już nie ma racji bytu, dopóki w G2 rezydują Rafik i Werwa. Obawiam się także, że jeśli samczyk nie opuści G1, skończy tak samo, jak samiczka😔
Najgorzej że samczyk ciągle tam wraca mimo powtarzających się ataków... O ile się nie mylę to drugie gniazdo powstało ze względu na samicę raroga. Obecnie po co tam jest?
Na YT lata już filmik z walki z rana. Pani pustułka nie przeżyła ataku Rafika , i na końcu Rafik z nią odleciał... Ta co jest teraz to nowa samica... Przykre to bardzo co ją spotkało...
Dziękuję za informacje, choć łamiące serce 💔😰😰😰💔 Niestety, nie mam dość sił, by obejrzeć ten dramat na Forum, czy gdziekolwiek 😪 Wiem, że to surowe prawa Natury, wiem. Ale - rozum jedno, serce co innego 🥺 Z tego wnioskuję, że te dwa gniazda - niby dość daleko od siebie - jak dla nas, ale jednak zbyt blisko siebie, jak dla sokołów 🤔😒
No to pytanie kolejne - czy obca samica ma szansę odchowania tych jajek co już są, czy będzie - w przypadku akceptacji przez samca - zaczynać od początku?