Display: All
Trochę osobistych uczuć, dzieje się tu tak wiele historii i chociaż rzadko się wypowiadam, znam historię Lupek, obserwowaliśmy, jak Czart dorasta, a następnie go straciliśmy. Teraz odejście Wortka jest czymś, z czym wszyscy prędzej czy później musieliśmy sobie poradzić, a fakt, że zastępcą jest Ziuta, a nie jakiś dziwny sokół, wydaje się być jedynym pocieszeniem. Ale ktokolwiek zastąpi Wortka, nie sądzę, bym śledził to miejsce tak uważnie jak wcześniej.
291 Views
291
Wszystko w rodzinie zostanie 😉
Widziałem post Stowarzyszenia na fb i komentarze "każdy osobnik jest na wagę złota". Warto by się nad tym zastanowić. To stwierdzenie jest na miejscu w przypadku gatunków, których jest garstka, i których populacja jest w stanie wziąć na klatę zagrożenia wynikające ze środowiska naturalnego. Sokoły przestają a może już przestały być w takiej sytuacji. W sytuacji kiedy populacja jakiegoś gatunku jest stabilna z tendencją wyraźnie wzrastającą, ratowanie każdego osobnika przed selekcją naturalną może się w przyszłości odbić negatywnie na populacji gatunku innego ptaka. Oczywiście jedna jakaś interwencja wiele nie zmieni, ale konsekwentne takie działanie jest już szkodą na równowadze jaka w przyrodzie  powinna być. My jako widzowie musimy się do tego przyzwyczaić, że tych interwencji będzie mniej, bo im bardziej się rozrasta to tak właśnie powinno być. Gatunek ma być przywrócony do środowiska, a nie prowadzony za rączkę do końca do świata. W stanach już powoli przestają je ściśle monitorować, przestają obrączkować, to samo będzie się działo w Europie i za jakieś kolejne 10 lat u nas też, i nie powinno was to smucić bo to jedynie będzie oznaczało, że sokoły nie będą potrzebować już ludzkiej pomocy, będzie je można tylko podziwiać ;).
PS. W RPA był kiedyś prywatny park safari, w którym ratowano każdego lwa, który przegrał walke, został dźgnięty przez bawoła itd. Po 15 latach się okazało, że bawołów jest garstka, a lwy głodują. To żywy przykład tego, że interweniowanie w selekcje naturalną nie wychodzi na dobre.
416 Views
416
Anna Z.
Bardzo rozsądne podejście do tematu, dokładnie tak samo myślę, to natura reguluje populację, więc jej nie przeszkadzajmy i uczmy się obserwując.
Violetta
👍👌
Nela
Czy tylko mi się wydaje, że w tym poście była taka mała szpileczka wbita w administratora pewnej grupy na FB? 😉
Ciuciek
Raczej nie. W tym chyba ma podobne podglądy.
Nela
Jakoś ten fragment tak mi się skojarzył "Dużo piszą w mediach społecznościowych, bardzo emocjonalnie, przez co mają duże zasięgi, ale tak naprawdę niewiele wiedzą o naszej pracy i tak naprawdę działają na szkodę nie tylko naszą, ale i samego gatunku."
niza
Myślę, że nie macie na myśli tej samej grupy.
Nela
Ja myślę o tej "sławnej" z komiksów itp 😉
niza
Ciuciek, ja myślę, że osoby szkalujące Stowarzyszenie nie patrzą tak długofalowo. Mało tego, oni widzą tu i teraz, każdy z nich mądry po szkodzie, wymyślają jakieś procedury szybkiego reagowania, rzucają hasłami bez pokrycia, często zahaczającymi wręcz o utopię.  Dla nich nie ma znaczenia, że admin był w pracy, też zajmował się sokołami (ale dla nich mniej ważnymi, bo nie medialnymi). Bardzo dobre wnioski wysnuwasz, jeżeli nie trzeba będzie podejmować takich działań jak teraz jeżeli chodzi o ochronę populacji to tylko się trzeba będzie cieszyć. Myślę, że dla nich takie myślenie jest, przepraszam, że to napisze, ale za trudne. Do takich wniosków trzeba dojrzeć, zgłębić się w temat. U nich tego nie ma, jest tylko uciecha w postaci głupich obrazków wygenerowanych przez AI albo w tworzeniu komiksów z sokołami. To co piszesz my doskonale rozumiemy, ale oni jeżeli chodzi o sokoły są na etapie kamienia łupanego. To jeszcze przepaść.
Ciuciek
E tam ludzie na każdej grupie działają podobnie. Odbijają w większości podglądy kogoś kto ma "autorytet" a taki maja w naszych głowach osoby zakładające takie grupy. Dodatkowo psychika nasza taka działa ze łatwiej jest nam obrac nakreślony podglad zwłaszcza gdy już odbija tam większość i niż coś przemyśleć i przeanalizowac. Tam od początku nie zwracono uwagi na gorące głowy, bambinizm itd. Teraz widzę że próbują to zmienić ale będzie to trudne bo grupa się już tak "wydrukowała" . Ale za to trzymam kciuki aby się im udało, bo gorące głowy w setkach przynoszą same szkody.
niza
Faktycznie, coś w tym jest, tutaj się z Tobą zgodzę.
Iwona65
P.S. podoba mi się najbardziej :)
IzaEs
Być może tak będzie jak piszesz ale... to był właśnie maluszek na wagę złota, był upragniony,  wyczekiwany przez wszystkich bo od WROTKI dzięki, której wiele osób tu dotarło i pokochało sokoły.
Ciuciek
Ja nie piszę o tym maluchu z Lublina tylko generalnie o interwencjach, a maluch każdy powinien być wyczekiwany tak samo, i każdego powinno być tak samo szkoda bez względu na tu czy był z Lublina, z Kołomyji  od Wortki czy Petroneli ;)
Wszystko to teraz takie dziwne, ja sama czuję się jakby była w jakimś śnie, koszmarze, mam nadzieję, że zaraz się obudzę, ale to się dzieje naprawdę. Nie ma Wrotki, żyje, nie żyje? Najgorsza jest ta nieświadomość co się z nią stało... Ja nie potrafię teraz wchodzić tutaj na podgląd, próbowałam, ale mam blokadę. Dla mnie ta budka teraz jakby była skażona obecnością Ziuty. Staram się z całych sił podejść do tematu realistycznie, przecież wiem, że to natura, a Ziuta też chce żyć, chce się rozmnażać, mieć swoje potomstwo, przekazać dalej swoje geny. To w końcu nasza Ziuta, nie jakaś obca, niewiadomego pochodzenia. Tak samo nasza jak Wrotka, a jednak... Także doskonale wiem co czują nasze dziewczyny, które nam wspaniale relacjonowały sokole życie w Lublinie. Ostatni post jednak Bożki https://peregrinus.pl/pl/peregrinus-forum/lublin/30946-sokol-wedrowny-pge-ec-lublin-2025?start=395#314937 rozkłada mnie na łopatki... Kończy się chyba faktycznie jakaś era. Relacje Bożki, Manty, jeszcze wcześniej Ati, były dla mnie takim pewnikiem i to, że Wrotka jest to też był pewnik, pomimo wcześniejszych wydarzeń. Nie wiem, cały czas nie do końca dochodzi do mnie to co się stało. Dużo jeszcze będzie musiało upłynąć wody w rzece żeby człowiek mógł dość do normalności. Dziwne to, strasznie dziwne...
368 Views
368
Nela
Ja z kolei ciągle wchodzę na podgląd z nadzieją, że zdołam odczytać tę piękną obrączkę 4AB
Bożko, ulubiona moja opisywaczko życia sokolego. To głównie dzięki Twoim opisom i opowieściom tak pokochałam Wrocię. Rozumiem Cię doskonale. Rozumiem Cię i przytulam ((***)). Jeśli kiedyś jednak zdecydujesz się wrócić, a ja będę jeszcze w stanie siedzieć i pisać, przyjmę Cię z szeroko otwartymi ramionami i znowu przytulę ((***))
Dorcia
Obserwowałam Wrotkę i jej perypetie od 6 lat, czytałam niesamowite opisy dziewczyn o tym gnieździe... Łupek, Czart, maluszki i w zeszłym roku niepokojące pojawienie się Ziuty.... miałam nadzieję, że młoda samica odpuści i poszuka sobie innego gniazda. Jestem na wyjeździe i jak na fb poczytałam co się wydarzyło, nie mogłam uwierzyć... bardzo mi żal tego gniazda, Wrotki i wiem że natura ma swoje prawa, a my niestety często kierujemy się emocjami i działamy pod ich wpływem.  Ale trzeba mieć nadzieję ...
Dużo czasu upłynie zanim będę mogła obejrzeć jakikolwiek filmik z Wrocią czy z małym.  Za dużo by  mnie to kosztowało. Jutro nowy dzień i ja znowu będę musiała jakoś ogarnąć opuchnięte od płaczu oczy 😭
Powiedziałaś, niza, wszystko to, co i ja chciałam powiedzieć. Jednak nie miałam odwagi, bo jestem tu zbyt krótko. Ale to właśnie Wrocia, dzielna wdowa po Czarcie, zabrała prawie całe me serce kochające PRZYRODĘ w każdej Jej postaci - od najmniejszego pajączka tworzącego "babie lato", po największe, dzikie stworzenia. I właśnie dodatkowo ta niewiedza, co się z nią dzieje, gdzie jest, czy ranna, czy potrzebuje pomocy...Jestem już stara, bardzo stara, dlatego, jak już pisałam, nie polubię już Ziuty, ale też jej nie złorzeczę. Młodsi łatwiej przyjmują taką kolej rzeczy, w starszym wieku tak się po prostu nie da. Zaglądam do innych gniazd, troszczę się o losy młodych i ich rodziców, ale tylko gniazdo w Lublinie miało dla mnie magiczną wręcz moc. Teraz tego już nie czuję, radość zniknęła...
niza
VEGA, pięknie napisane, dziękuję, że się tym podzieliłaś. Zgadzam się z Tobą, Lublin z Wrotką miał magiczną moc. Teraz już został po prostu podgląd na gniazdo.
OlaOlszowska
Powiem Ci niza, że może nie byłam tak mocno związana z Wrotkowem, i o ile gdzieś przyjmuję do umysłu fakt, że wygrała silniejsza, że taka jest natura, to nie umiem przetrawić sytuacji z maluszkiem. No nie umiem, gardło mi ściska, nie trafiają do mnie te wszystkie wymienione argumenty, czuję tak jak napisała Bożka, że ZAWIEDLIŚMY.
niza
Ja z maluszkiem "siedziałam" do końca, do końca go słuchałam na słuchawkach. Nie słyszałam jeszcze takiego pisku u tak młodego pisklęcia. On piszczał praktycznie cały czas, robił sobie przerwy na kilka sekund, bo pewnie opadał z sił i dalej piszczał. Aż w końcu ucichł. I ta cisza była dołująca, też to nie docierało do mnie, że to już koniec. Patrzyłam na niego i wmawiałam sobie, że widzę, że się porusza. Ale wiem, że już go nie było, po prostu przestał się odzywać i koniec. Ja byłam wtedy jednak też skupiona na oczekiwaniu na Wrotkę i mimo, że go cały czas obserwowałam, przerzucałam sobie tylko na chwilę na widok na zewnątrz, to jednak myśli były trochę ukierunkowane inaczej. Tutaj nic nie dało się zrobić, decyzja byla trudna do podjęcia. Normalnie nikt nie ingeruje w takich przypadkach, bo zadziała się po prostu rzecz naturalna. A co by było jakby jednak Wrotka wróciła, a pisklę zabrane? To była mega trudna decyzja i myślę, że inaczej się nie dało.
Mam podobnie. Akceptuję to, co stało się z Wrotką, bo taka jest dzika natura, a ja przeczuwałam, że to będzie jej ostatni lęg. Ale nie mogę dojść do siebie po tym, co stało się z maluszkiem. Długo przed jego śmiercią wiedzieliśmy, że to będzie ostatni maluch Wrotki. Sokoła, który sprawił, że tysiące ludzi zaczęło interesować się tymi ptakami (jak ja). Pamiętam interwencję rok temu, gdy życie Shani, Borowego i Chmielowej było zagrożone. Pamiętam ich obrączkowanie i fotografowanie przez wielu fotografów. Ich rozgłos na całą Polskę. I chociaż Borowego i Shani już z nami nie ma, mieli swoją szansę. Mieli ludzi, którzy pomogli im w pierwszych dniach życia. A maluszek? Urodził się rok później, bardzo potrzebował interwencji, a jej nie otrzymał. Nie był już warty tej uwagi, którą otrzymało jego rodzeństwo. Czuję, że zawiedliśmy Wrotkę. Dała nam tak wiele, a nie mogliśmy zająć się jej ostatnim maluchem...
IzaEs
dokładnie mam takie same odczucia, dziękuję Ci za te słowa
IzaEs
O mój Boże 😭 dziękuję ze byłaś do końca z tym upragnionym, z tym jedynym, z tym ukochanym maluszkiem Wroci 💞💔
niza
Ja oczyma wyobraźni widziałam już jaki to będzie rozpieszczony jedynaczek (lub jedynaczka). Widziałam go siedzącego już w progu i drącego dzioba o jedzenie. I widziałam Wrotkę i Czajnika uwijających się przy młodym... Nie zrealizuje się to już...
IzaEs
Oj jak ja się zgadzam z Bożka i z Wami... nie potrafię przejść nad tym do porządku dziennego... to jakiś koszmar... jeden dzień i wszystko runęło, skończyło się... pusto i smutno... Tak Wrotka była zawsze i wierzę że jest i żyje... nasza Kochana Wrocia...
Efa
Efa
Współczuję, ale też tak czułam po stracie Franka i z początku nie lubiłam Prezesa, bo nie było wiadomo, czy to on się nie przyczynił.. nawet imię mi się nie podobało. Nie wchodziłam za często na podgląd, bo tam był pustka. Nie czytałam forum... Na szczęście (przeważnie) z  czasem przyzwyczajamy się do nowej rzeczywistości. I gdy spodobał mi się Prezes... to nagle i jego zabrakło na wizji i zapanował Hrabia. Tu była inna sytuacja, bo Prezes nie miał młodych i rządził krótko, to i żal nieporówywalnie mniejszy, a dodatkowo wiadomo było, że Hrabia ma całkiem inne geny, więc w zasadzie lepiej dla populacji, że jest jak jest...
Daj sobie czas
niza
Efa, dziękuję. Ja z Pałacem to mam tak, że też patrzę na to gniazdo inaczej, niby kąty te same a jakby obce. Z Frankiem nie byłam tak związana jak z Wrotką, ale za każdym razem jak jestem tam na podglądzie żeby zajrzeć albo czytam forum to jakbym patrzyła na inne gniazdo. Niby jest Giga, ale jest po prostu inaczej. Dziękuję Ci za podzielenie się swoimi emocjami i odczuciami. Wiem, że z czasem będzie inaczej, ale teraz jest po prostu strasznie dziwnie. Jak rok temu była rozpacz, tak w tym roku jestem spokojniejsza, ale chyba dlatego, że nie do końca dociera do mnie jeszcze co się stało.
nizia nic dodać nic ująć. Napisałaś to co i ja odczuwam. I chciałam podziękować Bożce za ten post. A Wrotka żyje i jeszcze pokaże wszystkim środkowy szpon.
niza
Chciałabym w to wierzyć, ale nie wiem czy cuda się zdarzają dwa razy.
monikam54
Marzę o tym , by weszła do tej budki jak rok temu 😞
długie spotkanie Czajnik w budce Ziuta na progu
344 Views
344
To Ziuta czy Czajnik dołkuje ?
360 Views
360
Wieslawa42
Czajnik
Czajniczek przyleciał i smutno nawoluje 😪
342 Views
342
Eva999
Wrotka była miłością Czajniczka od pierwszego wejrzenia !!!
IzaEs
I przesypywal kamyki jakby szukał tam gdzieś jajek
domisays
dołkował
Ziuta czeka..,nawołuje...
335 Views
335
czajnik dołkuje
Witam. Może ktoś na szybko nakreślić pokrewieństwo Czajnika z Ziutą ? To jego ciotka chyba. Tylko jak to powiązanie istnieje?
337 Views
337
raf
Mało tego.Czarnooka i Leśna to siostry czyli Biean z ciotką to Ziuta z brata kiem. Jak Habsburgowie normalnie...
A tak w odniesieniu do Habsburgów - jest to jakoś dla sokołów niebezpieczne - tak jak dla Habsburgów było?
niza
Z tego co wiem to trochę źle jak rodzeństwo od tych samych rodziców ma potomstwo (jednak to te same geny). Ale tak ogólnie nie ma takich konsekwencji jak u ludzi. Wiadomo, że im więcej genów w danej populacji tym lepiej, ale taki "urok" odbudowującej się populacji, nie da się po prostu tego uniknąć, tych powiązań.
Czyli "romans" z ciotką to już nie dramat :):):)
niza
Nadal jest mało sokołów w przyrodzie i mamy jak mamy. Dlatego ważne jest wspieranie Stowarzyszenia w celu odbudowywania populacji.
raf
Pełna zgoda.
Ta informacja jest w tym wątku. to jego ciotka. https://zapodaj.net/images/bb9466e81db78.jpg
OlaOlszowska
Terka wczoraj wrzuciła tą grafike
OlaOlszowska
Iwona65
Dziękuję Wam bardzo. Ktoś mnie o to prosił, a jestem w okolicy o urywanym zasięgu, więc dlatego prosiłam o to zamiast grzebać w tym samej
336 Views
336
a te skooki to u nich chyba rodzinne :D
Może nas zaskoczą ☺️
czajnik dołkuje
Też mi się to marzy 😊 choć rozum mówi że w tym roku to już małe szanse...
muriel
Czasowo nie takie znów małe. Ziuta na pewno jest chętna, problemem jest ewentualnie Czajnik. Z wpisu na FB Stowarzyszenia wynika, że zabrane jajka Wrotki nie były zalężone 😏
341 Views
341
5.46 Czajnik przyleciał do budki, chwilę po nim Ziuta. Oboje głośno pogadali, Czajnik wyskoczył z budki, Ziuta niedługo po nim. Trwało wszystko ok 2 minuty.
Mocno trzymam kciuki za te parę, ten sezon pewnie stracony, ale oboje młodzi, 22 rocznik, oby długie lata byli rezydentami Lublina.
323 Views
323
Informacja o jajkach Wrotki i Czajnika https://www.facebook.com/share/p/1Wz7gZtR5s/
354 Views
354
IzaEs
Czyli tak czy siak byłby tylko jeden Gwizdek. I z jednej strony smutne że jaja puste a z drugiej gdyby były zalężone a nie udałoby się kłucie to większy żal i rozpacz nad stratą trzech maluszków...
elik
Nie wiem, nie znam się i tak tylko pytam...dlaczego nie zaczęto od prześwietlenia jajek pod kątem zalężenia a pokazywane były w ciągu dnia zdjęcia jajek w inkubatorze (?) z opisem czekamy..., walczymy.. Czy było o co walczyć i czekać można było ustalić na przysłowiowe dzień dobry.....
niza
Też się nad tym zastanawiałam. Może chodziło o to żeby podjąć grzanie od razu i tego nie przerywać nawet na moment w razie czego. I można było przerwać grzanie później?
Widziałam... Smutne... 😢
😢
18.18 ziuta skoczyła podobnie do czajnika 🤣 chyba trochę rodzinne 😉
356 Views
356
350 Views
350
mkovalevska
Ziuta wypatruje a co się Czajnik zbliży to go tak cwierkaniem zachęca.
Zaobserwowaliscie czy Czajnik przynosił jedzenie, wiem że 1 raz był i odleciał z jedzeniem. Zaglądał więcej razy?
348 Views
348
Ziuta jest gotowa do rozrodu, nie potrzebuje prezentów. Tylko chyba nie wie, że Czajnik nie jest gotowy i wiele wody w Wiśle upłynie, zanim on się oswoi.....
Ostatnio widziałam go w budce ok 12.40 ale nie miał wtedy ze sobą jedzenia. Za to Ziuta nie chciała go wypuścić z budki, co wprawiło go chyba w przerażenie😆 Był jeszcze po 14ej ale zaraz za nim wpadła Ziuta i zgadnij co?  Tak, Czajnik zwiał😁
nie, nie przynosi prezentów jeśli o to pytasz
More