Ja jak zajrzałam późnym popołudniem, to samiczka siedziała w progu i rozglądała się intensywnie, a potem ktoś niewidzialny wylądował na daszku, domniemuję że to Fiber. Samiczka od razu poleciała do góry, ale wróciła za chwilę na pusto.
Wtedy jak to widziałam, to ktoś raczej na pewno na daszek przyleciał, bo słyszałam dźwięki lądowania. Ale też mi jakoś nie pasuje, że coś cicho o Fiberze.
Też to widziałam i raczej pomyślałam, że to ona poleciała po zapas, który wcześniej wyniosła. Zaraz potem przyleciała karmić. No ale tylko ten wieczór.
Młody wyruszył w świat, znaczy się w drugi kąt budki. Mamuśka ma na niego oko, żeby przypadkiem z głodu nie zemdlał.https://zapodaj.net/plik-OWuupSx8iH