Biedny ten Borek. Ledwie wylądował z jedzeniem dla dzieci, jak cień za nim pojawiła się Zdenka. Odleciał, ale dogoniła, zabrała łup i sama karmi. Zołza ;)
Przed 22:00 miała takie niestandardowe odruchy jak by jej coś przeszkadzało i często dziobem "mlaskała", ale po 22:15 już ma jednak płynne odruchy wyplówkowe.