Na Żeraniu karmienie i wszystkie wyciągają dzioby, ale najmniejszy jest z tyłu i wątpliwe, czy coś mu się uda uszczknąć, tym bardziej, że co chwilę upada.
No i dzisiaj (14:17 30-04-2024) nie pojadł za dużo, a pewnie chciałby więcej - uczta skończona, jedzenia już nie ma. Może matka poleci jeszcze na łowy.
Najmniejszy nie może dopchać się do stołu - zawsze jada ostatni, gdy pozostała trójka rodzeństwa już się naje i zaczyna zasypiać, to wtedy mama dostrzega najmniejszego i go karmi - ale zawsze jakoś na końcu. Gdy teraz są małe, to czy zje pierwszy czy ostatni, to nie ma znaczenia - pod warunkiem, że zostaje jedzenie. Gdy jednak pisklęta urosną i będą wymagać więcej jedzenia, to nie starczy już może mały szpak, czy gołąb: większe 3 będą najedzone, bo pierwsze, a mały nie dostanie jedzenia. Źle to widzę.
Później będą większe porcje i najmłodszy będzie karmiony, tylko może częściej na samym końcu. Da radę. Już nie takie różnice w gniazdach oglądaliśmy i dały młode radę 🙂 Polecam zapoznać się na forum z wątkiem z Żerania z ubiegłego roku - ciśnienie nie raz obserwatorzy mieli podniesione 😄
Giga wie, że on tam jest. Tak już jest, że najpierw dostają starszaki. Jak będą większe, to będą 2 szpaki zamiast jednego. Nie widzę tu powodu do zmartwienia :)